RSS
 

Notki z tagiem ‘oskrzela’

Świeczki, podgrzewacze, zapachy, pachnidełka :)

22 lut

Kocham, lubię, … uwielbiam świece, ale ostatnio podejrzewałam, że coś jest z nimi nie tak. Oto małe „oczywiste” odkrycie:

 

„Setki lat temu, większość świec wykonana była z wosku pszczelego. Jednak w ciągu ostatnich kilku stuleci, świece woskowe zostały stopniowo zastąpione przez świece łojowe (z tłuszczu zwierzęcego), a w ostatnim stuleciu przez świece parafinowe. Parafina jest wykonana z osadu wytrącającego się z ropy naftowej. Osad jest następnie bielony benzenem i zmienia się jego właściwości innymi rozpuszczalnikami chemicznymi. Podczas palenia świec parafinowych powstaje sadza i dym zawierający  toksyczne substancje rakotwórcze, łącznie z bardzo szkodliwymi związkami chemicznymi zawartymi w powszechnie stosowanych ołowianych knotach.

 

Prawdopodobnie nigdy nie zapaliłbyś świecy parafinowej ze względu na ich nieprzyjemny zapach (porównywalny do spalin), ale został on przytłumiony przez syntetyczne dodatki zapachowe, z których wiele to substancje drażniące lub toksyczne same w sobie. A gdybyś wiedział, że resztki sadzy, dymu i chemikaliów z takich świec mogą przyklejać się do ścian, sufitu oraz przewodów wentylacyjnych i zaczynają w nich krążyć, gdy tylko włączysz ogrzewanie lub klimatyzację, nigdy prawdopodobnie nie zapaliłbyś takich świec.

Teraz już wiesz – świece wykonane z czystego wosku pszczelego nie powodują żadnego z tych problemów. Wręcz przeciwnie, mają one niezwykle korzystny wpływ na układ oddechowy.

Zapalając świecę z wosku pszczelego, osoby cierpiące na astmę, alergie i problemy z zatokami mogą zauważyć znaczną poprawę objawów. Ich oddech staje się  łatwiejszy, a ich sen może być mniej zakłócony po zapaleniu czystej świecy woskowej w sypialni na kilka godzin przed snem. Niektórzy astmatycy twierdzą, że ich objawy zniknęły całkowicie po tym, jak palili świece z wosku pszczelego codziennie przez kilka dni lub tygodni. Najwyraźniej spalanie wosku pszczelego produkuje dużą ilość jonów ujemnych. Jony ujemne są w przyrodzie odkurzaczami. Oczyszczają powietrze z kurzu, pleśni, wirusów, bakterii i innych zanieczyszczeń odpowiedzialnych za wiele przypadków nadwrażliwości chemicznej. Aby palenie świec miało efekt oczyszczający, muszą one być wykonane w 100 procentach z wosku pszczelego. Na rynku jest wiele świec woskowych, które zawierają zaledwie ~51% wosku pszczelego, co wystarcza, aby producent mógł oznaczyć takie świece jako „wyprodukowane z wosku pszczelego”. Podczas palenia świecy z wosku pszczelego czujemy miły orzeźwiający zapach, a świeca nie wydziela żadnego dymu. Chociaż świece wykonane ze 100% wosku pszczelego są wyraźnie droższe niż świece parafinowe, palą się jednak dłużej i oczywiście poprawiają  nasze zdrowie, a nie osłabiają”.

– Cytat z książki Ponadczasowe tajemnice…, s. 399

 

* znalezione na http://www.tajemnicezdrowia.com

 

A co dopiero mówić o innych sztucznych środkach zapachowych i chemii w domu.

PS. Polecam również oczyszczacze powietrza.

 

Ulga dla oskrzeli

13 lip

Krótko i na temat – dieta zapobiegająca astmie i generalnie dobra na oskrzela:

JEŚĆ:

- czosnek (polski!),

- cebula,

- ostre przyprawy (chilli itp.),

- dużo pieprzu,

- musztarda,

- dużo tłustych ryb albo tran.

UNIKAĆ:

- mięsa,

- mleka,

- coca-coli.

 

Coś o twarożku (i jego kolegach wychładzaczach)

12 kwi

Duży odzew i dużo kontrowersji wzbudził kiedyś mój artykuł o pokarmach odpowiednich i nieodpowiednich na zimę:
http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2013/12/06/co-jesc-zima-aby-sie-nie-przeziebiac/

Teraz zbliża się lato, ciepłe miesiące, więc postanowiłam wrócić do tematu wychładzających potraw ;)

Zauważyliście, że w krajach o bardzo gorącym klimacie słodycze są dużo słodsze niż u nas? Są tak słodkie, że po kilku kęsach wykręca nawet największych łasuchów.

Zauważyliście, że rosną i smakują tam wyjątkowo pomarańcze, pomidory itd.?

A nabiał. Jak lubimy twarożki z nowalijkami, twarożek ze świeżym szczypiorkiem, rzodkiewką, ogórkiem, serek biały z pomidorem, serek na słodko, lody śmietankowe, lody o tysiącu smakach, ze słodkimi polewami.

Już Wam ślinka cieknie?

Mi też ;) Chociaż zwykle nie jem nabiału ani słodyczy.

Więc dlaczego teraz piszę o tym tak lekko, a czepiam się, żeby nie jeść ich zimą? Bo te rośliny/produkty naprawdę wychładzają organizm. Bardzo mocno. Szczególnie nabiał, cukier, cytrusy, potrawy zimne, surowe.

Nabiał? Nie wierzycie? Mówi o tym chociażby już starożytna medycyna chińska.

 

Bardzo ważne: nabiał i cukier powodują wzmożone wydzielanie śluzu w organizmie człowieka. Ten śluz generalnie nie jest zdrowy, ale latem organizm sobie z nim lepiej radzi, bo jest gorąco i ten nadmiar śluzu jest dzięki temu niwelowany. Natomiast zimą ten sam śluz jest dla organizmu nie do zniesienia, bo klimat już nie jest gorący, a ludzie poprzez takie nieodpowiednie odżywianie wychładzają się i „zaśluzowują się”, co prowadzi bezpośrednio m.in. do spadku odporności, do częstych katarów, zapaleń zatok i kaszlów i zapaleń oskrzeli. A wcale nie musi tak być. Wcale nie trzeba skazywać się na antybiotyki. Zdarzają się zarazki. Ale nie musimy im pomagać przez tworzenie dla nich idealnego środowiska do rozwoju, prawda? ;)

 

A dlaczego szczególnie latem wskazane są jogurty i kefiry? Bo bardzo silnie wychładzają organizm, a gorące lato do tego „pasuje”, natomiast wzbogacają one naszą jelitową florę bakteryjną w te bakterie, które potem jesienią i zimą już tam są i pomagają nam walczyć z infekcjami albo do nich w ogóle nie dopuszczają. Tę florę jednak buduje się przez parę dobrych miesięcy wcześniej, przed jesienią :)

 

Pozdrawiam!

 

PS. Masz problemy z zatokami? Kategorycznie odstaw mleko. I sery. Wspominałam o słodyczach? ;)

 

Nowotwór to grzyb. Podstępny candida albacins

27 sty

Pewne choroby nie pojawiają się z dnia na dzień, na ogół pracuje się na nie latami, czasami nawet dekadami. Pracuje się stylem życia i odżywiania się. Mówi się, że to geny, ale w większości przypadków pracuje się na nie ogólnospołecznymi i rodzinnymi przyzwyczajeniami przenoszonymi z pokolenia na pokolenie, których nawet się nie zauważa.

Candida albacins jest podstępnym mikroorganizmem, który niezauważalnie rozprzestrzenia się w organizmie człowieka, wypuszczając swoje wypustki w przeróżne rejony ciała, nawet tak pozornie niezwiązane ze sobą jak jelita i oskrzela. Powoduje wiele chorób, które są tylko ostrzeżeniami przed najgorszym. Im szybciej zareagujemy tym mamy większe szanse się obronić.

Candida odżywia się m.in. tym co ludziom smakuje najbardziej – cukrem. Wzbudza coraz większy apetyt na słodycze i potrawy o wysokim indeksie glikemicznym (IG), bo sam jest głodny, żarłoczny. Podstępnie zmusza do jedzenia tego co go rozwija, a tym samym szkodzi nieświadomemu człowiekowi.

Wykryć go i pozbyć się go jest bardzo trudno. Co więc możemy zrobić? Najlepiej dbać o układ odpornościowy i ograniczyć w codziennej diecie to co grzyba odżywia, aby nie pozwolić mu się rozwijać. Aby jego osłabić, wyplenić, a nasze własne cenne ciało wzmocnić.

Bardzo szczegółowy (choć naukowy to dobrze zrozumiały) artykuł, który polecam gorąco każdemu, komu zależy na zdrowiu teraz i za kilkanaście lat
http://www.janus.net.pl/grzybice%20candida.htm
 . Od deski do deski.

 

Na dobry początek ograniczamy produkty o wysokim indeksie glikemicznym (czyli takie, które zawierają dużo cukru, który szybko się wchłania):

- cukier, słodycze, batony, ciasta,

- napoje słodzone, wszelkie produkty słodzone cukrem i syropem glukozowo-fruktozowym,

- piwo,

- alkohol, miód,

- ziemniaki,

- bułki, chleb biały (pszeniczny wysokooczyszczony), panierki,

- ryż i mąka ryżowa,

- marchewka gotowana,

- popcorn, chipsy,

- daktyle, rodzynki, konfitury słodzone, ketchup,

- kluski, pierogi, makarony, spaghetti, wszystko z białej mąki pszennej;

- nie powinno się jeść również produktów pleśniowych,  wysoko przetworzonych, przetworów mlecznych, octu, kawy.

Zamiast cukru można z powodzeniem użyć ksylitolu, a zamiast pieczywa i innych produktów z białej mąki można jeść żytnie, razowe chleby i pełnoziarniste makarony. Dużo kolorowych warzyw, kasz. Co ważne, nie wolno się głodzić, bo przede wszystkim chodzi o utrzymanie organizmu w dobrym stanie, w pełni sił do walki z zarazkami i pasożytami.

Co do całej reszty wskazówek – odsyłam do artykułu.

Nie damy się!