RSS
 

Notki z tagiem ‘mięso’

Dieta niełączenia

22 lut

Wbrew pozorom jest bardzo prosta. Stosuję ją już podświadomie, codziennie od wielu lat, mam ją już tak zaprogramowaną w umyśle, że nawet nie zwracam na nią uwagi, a przecież ma ona ogromny wpływ na sylwetkę i pora się z Wami nią podzielić.

Każdy słyszał o diecie niełączenia, ja należę do tych leniwych, „niedietowych”, więc po prostu robię tak – głównie przy obiedzie:

- jeśli jem mięso/rybę, to tylko z surówkami,

- jeśli jem ziemniaki/kluski/kaszę/chleb/ryż, to tylko z surówkami.

Koniec.

:)

Prawda, że proste? ;)

Chodzi o to, aby węglowodanów (ziemniaków, sosów z mąką, bułek, ryżu, klusek, pszenicy, cukru) nie łączyć z mięsem.

Natomiast warzywka – w surówkach i gotowane – można jeść do wszystkiego.

I to naprawdę działa. Daję gwarancję. Pod warunkiem stosowania codziennie :)

Aktualnie nie przestrzegam tej diety, bo…chcę przytyć.

 

Ulga dla oskrzeli

13 lip

Krótko i na temat – dieta zapobiegająca astmie i generalnie dobra na oskrzela:

JEŚĆ:

- czosnek (polski!),

- cebula,

- ostre przyprawy (chilli itp.),

- dużo pieprzu,

- musztarda,

- dużo tłustych ryb albo tran.

UNIKAĆ:

- mięsa,

- mleka,

- coca-coli.

 

Mięso – dlaczego jest niebezpieczne

08 mar

Mięso zawiera białko, które jest niezbędne naszemu organizmowi do życia (aminokwasy). Jednak białko można pozyskać nie tylko z mięsa, ale i z bardzo wielu roślin oraz nabiału, choćby jajek.

Dlaczego mięso jest złe?

Bo powoduje raka, bo zakwasza organizm, bo razem z mięsem do organizmu dostają się substancje, którymi faszerowane były zwierzęta: szczepionki, antybiotyki, sterydy, pasze z GMO, no i stres zwierzęcia.

Innymi słowy mięso zwierzęcia jest zatrute jeszcze zanim trafi ono na rzeź. Gdy do tego dołożyć substancje dodawane do mięs i wędlin, jak konserwanty, barwniki, substancje zapachowe i wzmacniające smak, wędzenie chemiczne, gluten, to aż się odechciewa tego jeść.

I oby się odechciało. Dla zdrowia i życia człowieka (a w konsekwencji i samych zwierząt).

Masz grupę krwi „0″ i nie wyobrażasz sobie życia bez mięsa? Jeśli już naprawdę musisz, to ogranicz się do tego ekologicznego, z wolnego wybiegu, na paszach organicznych bez GMO, produkowane bez konserwantów i cukrów. Spożywaj jajka „zerówki”. Spróbuj indyka. I uważaj, bo czasami nawet gospodarz ze wsi potrafi faszerować swoje kury sterydami. Sprawdź dokładnie co kupujesz.

 

 

Eksperymenty z serem i szynką

04 lis

Jak wiadomo, jeśli coś polecam, to znaczy, że testowałam lub testuję to na sobie ;)

I masz ci los. Kolejny raz sprawdziło się to, co wiedziałam już od dekady, ale postanowiłam ‚zaryzykować’. Tak naprawdę miało to więcej wspólnego z czystym lenistwem niż z eksperymentem.

Po prostu na śniadanie i kolację jadłam szynkę i żółty ser. Takie kanapki, typowo polskie… Jeszcze niedawno robiło mi się na myśl o tym niedobrze, ale jak zimno za oknem i nie chce się biegać do warzywniaka ani pichcić, to tylko – ciach – plasterek szynki, plasterek żółtego sera, no i już kanapki gotowe. Fuj.

Dlaczego fuj? Bo nie musiał minąć tydzień, aby moja cera pokazała, co o tym myśli i że nie jest to nic dobrego. Wręcz katastrofa.

I dlaczego z pszennym chlebem?? Chyba oszalałam. No i tak, 2 kg więcej w 2 tygodnie :) Jak już wspominałam na tym blogu, nic tak nie tuczy jak pszenne bułki.

Co mi, właśnie mi(!) strzeliło do głowy, żeby tak beznadziejnie jeść? Lenistwo. Ale ile człowiek musi włożyć potem sił, aby naprawić, co zepsuł. To już lepiej nie psuć ;)

Każdy ma dni słabości, czy to do słodkiego, czy innego jedzenia. Lepiej sobie na to pozwolić raz na pół roku, czy raz na parę miesięcy, niż wcale, wtedy łatwiej wytrwać w tej dobrej zdrowej diecie i cieszyć się nią, swoim zdrowiem i lekkością istnienia.