RSS
 

Notki z tagiem ‘marchew’

A gdy już nie możemy wytrzymać bez słodyczy – coś na ząb

27 sty

Tak, mi też się zdarza dostawać nagle cukrowego szału. Gdy po prostu Musisz zjeść coś słodkiego, czekoladowego, bo nie wytrzymasz. Gdy masz ochotę garściami wpychać cukierki do buzi albo zjeść całą tabliczkę czekolady na raz.

Ale przecież dieta… Więc jak to zrobić, żeby wilk był syty i owca cała?

Mam kilka patentów na kryzysowe chwile.

1. Pierwszy z nich to kakao.

Czyste, naturalne kakao w proszku, bardzo zdrowe. Dziękujmy Bogu za ten cudowny skarb. Koi głód słodyczy momentalnie.

Szybko i gdziekolwiek – kilka łyżeczek czystego kakao wsypujemy do filiżanki, zalewamy odrobiną przegotowanej gorącej wody i szybko mieszamy przez chwilę, dosypujemy ksylitol(*) wedle uznania. Można dorzucić kilka migdałów i orzechów laskowych, zamieszać i wcinać aż się uszy trzęsą :)

* Ksylitol zamiast cukru – wygląda i smakuje jak cukier, a nie tuczy i jest naprawdę zdrowy, jego indeks glikemiczny to jedynie 8 w skali od 0 do 100!

2. Ciasteczka to drugie koło ratunkowe.

Kakaowe ciasteczka owsiane oczywiście! Najlepiej zabrać je do pracy, aby służyły nam za zdrowe batoniki w razie kryzysu i łapania za co popadnie.

Wystarczy wcześniej w domu płatki owsiane zalać mlekiem, zagotować, mieszać, dorzucić sporo kakao, dosłodzić ksylitolem. Wykładamy na folię aluminiową w formie płaskich okrągłych ciasteczek, przyklepujemy, posypujemy wiórkami kokosowymi i gotowe! Właśnie jem jedno z nich…

3. Sok świeży 100%

Jednodniowy sok marchwiowy. Coś pięknego.

4. Banany i inne owoce.

Banan koi głód słodyczy i mikroelementów, pewnie dlatego sportowcy jedzą banany po intensywnym wysiłku.

5. Koktajle owocowe / smoothies

Naturalny cukier prosto ze świeżych owoców, zastrzyk witamin i energii, cóż więcej trzeba.

6. Domowa rozpusta.

Pierwsza rzecz to niezwykle pyszne, słodkie i zdrowe naleśniki – bez grama cukru.

Najpierw smażymy naleśniki jak zwykle, używając mąki gryczanej zamiast pszennej. Potem przygotowujemy „czatnej jabłkowy„, smarujemy nim naleśniki i opychamy się z zadowoleniem.

Jak przygotować czatnej? Oto przepis:

Zaczynamy – 4 jędrne i słodkie jabłka obieramy, drążymy, kroimy w kostkę. Świeży imbir ścieramy na tarce.

Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oliwy lub masła ghee, na gorący tłuszcz wrzucamy 2-4 laski cynamonu, 2-4 szt. anyżku, 2 łyżki startego imbiru, energicznie mieszamy.Pochwili dorzucamy łyżkę kurkumy i jabłka. Można dodać ksylitol lub miód (ja nie dodaję, jabłka stają się wystarczająco słodkie). Smażymy przed chwilę, potem dolewamy wodę i dusimy pod przykryciem na dużym ogniu często mieszając. Na koniec mieszamy I odparowujemy jabkłka, tworząc z nich masę, wyciągamy laski cynamonu i anyżek i podajemy z naleśnikami jeszcze ciepłe.

Pycha!

7. Domowe świętowanie, czyli dietetyczna szarlotka

Przepis, który wypróbowałam na Sylwestra, pochodzi z tej strony: 
http://abcdietaodkuchni.blogspot.com/2013/04/pyszna-dietetyczna-szarlotka.html

Składniki:
- 8 sztuk średniej wielkości jabłek
- cynamon (dużo!)
- 200 gramów płatków owsianych
- 2-3 białka
- 2 czubate łyżki ksylitolu (ja dałam ksylitol zamiast miodu)
- łyżka oliwy z oliwek
- 3 łyżki otrębów owsianych
Przygotowanie:
1. Jabłka myjemy, obieramy ze skóry, oczyszczamy z gniazd i kroimy w kosteczkę. Następnie wrzucamy do garnka, dodajemy pół szklanki wody i dusimy na wolnym ogniu przez 15-20 minut. Dodajemy naprawdę dużo cynamonu. Odstawiamy do wystudzenia.
2. Formę (np. do tarty) o średnicy 30 cm smarujemy oliwą i posypujemy otrębami owsianymi. Do tak przygotowanej formy przekładamy wystudzone jabłka i równomiernie rozkładamy.
3. Białka słodzimy, ubijamy na sztywną pianę i wykładamy na jabłka.
4. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni C.
5. Płatki owsiane wsypujemy na rozgrzaną patelnię i prażymy przez 5 minut bez dodatku tłuszczu. Następnie dodajemy resztę ksylitolu (miodu) i energicznie mieszamy. Gotową, jeszcze ciepłą kruszonką posypujemy ciasto i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy około 25 minut (płatki muszą się zarumienić).
Smacznego!

 

 

Nowotwór to grzyb. Podstępny candida albacins

27 sty

Pewne choroby nie pojawiają się z dnia na dzień, na ogół pracuje się na nie latami, czasami nawet dekadami. Pracuje się stylem życia i odżywiania się. Mówi się, że to geny, ale w większości przypadków pracuje się na nie ogólnospołecznymi i rodzinnymi przyzwyczajeniami przenoszonymi z pokolenia na pokolenie, których nawet się nie zauważa.

Candida albacins jest podstępnym mikroorganizmem, który niezauważalnie rozprzestrzenia się w organizmie człowieka, wypuszczając swoje wypustki w przeróżne rejony ciała, nawet tak pozornie niezwiązane ze sobą jak jelita i oskrzela. Powoduje wiele chorób, które są tylko ostrzeżeniami przed najgorszym. Im szybciej zareagujemy tym mamy większe szanse się obronić.

Candida odżywia się m.in. tym co ludziom smakuje najbardziej – cukrem. Wzbudza coraz większy apetyt na słodycze i potrawy o wysokim indeksie glikemicznym (IG), bo sam jest głodny, żarłoczny. Podstępnie zmusza do jedzenia tego co go rozwija, a tym samym szkodzi nieświadomemu człowiekowi.

Wykryć go i pozbyć się go jest bardzo trudno. Co więc możemy zrobić? Najlepiej dbać o układ odpornościowy i ograniczyć w codziennej diecie to co grzyba odżywia, aby nie pozwolić mu się rozwijać. Aby jego osłabić, wyplenić, a nasze własne cenne ciało wzmocnić.

Bardzo szczegółowy (choć naukowy to dobrze zrozumiały) artykuł, który polecam gorąco każdemu, komu zależy na zdrowiu teraz i za kilkanaście lat
http://www.janus.net.pl/grzybice%20candida.htm
 . Od deski do deski.

 

Na dobry początek ograniczamy produkty o wysokim indeksie glikemicznym (czyli takie, które zawierają dużo cukru, który szybko się wchłania):

- cukier, słodycze, batony, ciasta,

- napoje słodzone, wszelkie produkty słodzone cukrem i syropem glukozowo-fruktozowym,

- piwo,

- alkohol, miód,

- ziemniaki,

- bułki, chleb biały (pszeniczny wysokooczyszczony), panierki,

- ryż i mąka ryżowa,

- marchewka gotowana,

- popcorn, chipsy,

- daktyle, rodzynki, konfitury słodzone, ketchup,

- kluski, pierogi, makarony, spaghetti, wszystko z białej mąki pszennej;

- nie powinno się jeść również produktów pleśniowych,  wysoko przetworzonych, przetworów mlecznych, octu, kawy.

Zamiast cukru można z powodzeniem użyć ksylitolu, a zamiast pieczywa i innych produktów z białej mąki można jeść żytnie, razowe chleby i pełnoziarniste makarony. Dużo kolorowych warzyw, kasz. Co ważne, nie wolno się głodzić, bo przede wszystkim chodzi o utrzymanie organizmu w dobrym stanie, w pełni sił do walki z zarazkami i pasożytami.

Co do całej reszty wskazówek – odsyłam do artykułu.

Nie damy się!

 

 

 

Co jedzą nie chorujący na raka?

02 sty

Gdybyśmy mogli narodzić się na nowo i decydować, co jeść przez całe życie, by uniknąć raka, to powinniśmy stać się wegetarianami lub półwegetarianami (tzn. dopuścić ryby i owoce morza). Musielibyśmy całkowicie wykluczyć czerwone mięso i tłuszcze zwierzęce oraz potrawy mleczne (głównie sery i pełne mleko). Jedlibyśmy warzywa i owoce, kasze i otręby, fasolę – a pilibyśmy zieloną herbatę i jogurt, a czasami, bardzo rzadko, kawę.

Alkohol – bardzo ostrożnie. Można jeść węgorza, najbogatszego w witaminę D i inne tłuste ryby, jak np. makrelę. Warto zrezygnować z potraw bardzo ostro przyprawionych i przesolonych. Jeśli mięso – to np. pierś indyka bez skóry. Należy unikać mięsa wędzonego, konserwowanego, np. boczku, bekonu, salami. Chleb winien być z grubego przemiału, jedzony bez masła czy margaryny. Jeżeli tłuszcz roślinny, to raczej oliwa z oliwek, olej rzepakowy lub lniany.

Powinniśmy być entuzjastami sałatek i nigdy nie mieć dość brokułów, marchewki, pomidorów (bez chemii), pomarańczy i cebuli. Pokochajmy smak czosnku, nieważne czy surowego, czy gotowanego. Z pasją jedzmy nasycone kolorami owoce: truskawki, maliny, arbuzy, pomarańcze, winogrona. Spożywajmy bogate w witaminę E orzechy, zwłaszcza brazylijskie – dla ich zawartości selenu; włoskie – dla kwasu elagowego; i migdały – dla kwasu oleinowego (ale bez przesady, żeby nie utyć; ludzie szczupli rzadziej padają ofiarą raka).

Źródło: Jean Carper, „Żywność – twój cudowny lek. Czyli co jeść, a czego nie jeść w ponad 100 schorzeniach i jak próbować im zapobiegać stosując odpowiednią dietę” (książka opracowana na podstawie ponad 10000 przeprowadzonych badań naukowych).

 

Dorzućmy do tego jeszcze:

- ruch na świeżym powietrzu, wśród drzew,

- cudowne właściwości kurkumy (żółta przyprawa, teraz łatwo dostępna, najlepsza w smaku do ryżu, sosów, mięs, warzyw i nie tylko), stosujmy ją jak najczęściej i jak najwięcej,

- używajmy cytrynę, dobrze umytą i zamrożoną, ścieraną razem ze skórką na tarce jako dodatek/przyprawa do potraw,

- natka pietruszki,

- jeśli lubimy masło, to tylko świeże, gdy zżółknie absolutnie nie jemy,

- tran,

- cytrusy jemy głównie latem, ale w pozostałych porach roku można je „ogrzać” dodatkiem imbiru czy kardamonu,

- zielone warzywa liściaste, np. sałatę, kalarepę i kapustę lepiej jeść na surowo, najlepiej o jak najciemniejszej zieleni liści,

- inne warzywa, szczególnie zielone i pomarańczowe, np. szpinak, pomidory, marchewkę, brokuły lepiej lekko podgotowane,

- pomidory podgotowane i surowe (świeże w sezonie lub z kartonów), arbuzy, morele,

- cebula,

- dużo czosnku,

- zamiast jogurtu i serków – pijmy kefir, zsiadłe mleko (obecnie jogurty są pasteryzowane, więc zbyt wiele pożytku z nich nie ma),

- unikamy tłuszczów zwierzęcych,

- unikamy cukru, słodyczy, jasnego chleba pszennego i nabiału.

 

 

 

Cukier uzależnia – gdzie jeszcze go schowali

16 gru

Cukier jest pyszny, niezdrowy i tuczący, wszyscy o tym wiemy. Coś nowego w tym temacie.

 

Cukier uzależnia bardziej niż kokaina. Kiedyś wszyscy traktowali jako żart fakt, że byłam uzależniona od czekolady, dzień bez czekolady był dniem straconym ;) Dzisiaj jest to potwierdzone naukowo. Taki nałóg jest wbrew pozorom bardzo niebezpieczny dla zdrowia (często pierwotna przyczyna ciężkich lub przewlekłych chorób), chociaż jeszcze niewiele osób traktuje to poważnie. Zapewne dlatego, że sami są uzależnieni i nie wyobrażają sobie życia bez cukru, który smakuje tak niewinnie słodko.

 

Ciekawe jest to, że cukier obecnie dodawany jest niemal do wszystkiego i nawet nie spodziewamy się w jakich miejscach można go znaleźć, na przykład w:

- chlebie, pieczywie, szczególnie białym,

- wędlinach (wszystkich!! rzadko kiedy na etykietce, ale potwierdzone; jedyne sklepowe wędliny, w których być może nie ma cukru, to te bezglutenowe, jednak zawierają one jeszcze większe stado konserwantów, więc nie ratują sytuacji),

- piwie,

- alkoholu (każdy otrzymywany jest z cukru),

- zupach i zupkach instant,

- sosach,

- sokach, „kubusiach”, napojach,

- mieszankach przyprawowych,

- musztardzie, chrzanie, majonezie,

- i wielu innych produktach.

 

Cukier występuje w składzie produktów pod różnymi nazwami, jako: cukier, syrop glukozowo-fruktozowy (o zgrozo), glukoza, fruktoza, laktoza, maltoza, ksyloza, sacharoza.

 

Oczywiście cukry występują również w naturze, najwięcej węglowodanów znajdziemy w miodzie, ziemniakach, burakach i gotowanej marchewce. Dużo ich jest również w białym ryżu i oczywiście w słodkich owocach np. w bananach, melonach.

Dlatego zamiast po batonika, możemy z powodzeniem sięgnąć po banana i marchewkę, a głód słodyczy sam przejdzie.

Ponadto często sięgamy po słodycze w sytuacjach stresowych, dlatego radzę zamienić je na dobry magnez z apteki, np. Magne B6 (ten zwykły, jest on na prawach leku, więc pewniejszy niż zwykłe suplementy diety).