RSS
 

Notki z tagiem ‘cukier’

Dieta niełączenia

22 lut

Wbrew pozorom jest bardzo prosta. Stosuję ją już podświadomie, codziennie od wielu lat, mam ją już tak zaprogramowaną w umyśle, że nawet nie zwracam na nią uwagi, a przecież ma ona ogromny wpływ na sylwetkę i pora się z Wami nią podzielić.

Każdy słyszał o diecie niełączenia, ja należę do tych leniwych, „niedietowych”, więc po prostu robię tak – głównie przy obiedzie:

- jeśli jem mięso/rybę, to tylko z surówkami,

- jeśli jem ziemniaki/kluski/kaszę/chleb/ryż, to tylko z surówkami.

Koniec.

:)

Prawda, że proste? ;)

Chodzi o to, aby węglowodanów (ziemniaków, sosów z mąką, bułek, ryżu, klusek, pszenicy, cukru) nie łączyć z mięsem.

Natomiast warzywka – w surówkach i gotowane – można jeść do wszystkiego.

I to naprawdę działa. Daję gwarancję. Pod warunkiem stosowania codziennie :)

Aktualnie nie przestrzegam tej diety, bo…chcę przytyć.

 

Jak pozbyć się słodyczy z diety?? Tu masz motywację

18 lip

Dlaczego tak wałkuję ten temat, aby nie jeść cukru i generalnie węglowodanów prostych (np. białego pieczywa)?

Czy tylko po to, aby mieć piękną sylwetkę?

Wydaje się, że wystarczającą motywacją do pozbycia się słodyczy z diety jest chęć bycia szczupłym. Ale jak widać to wcale nie jest wystarczająca motywacja. Gdyby tak było, wszyscy bylibyśmy chudzi. Każda dziewczyna chciałaby mieć figurę aktorek z ekranu, np. takiej Julii Roberts z „Pretty Woman”. Byłoby super, co? A co zrobiłaś w tym kierunku?? No pytam! Bo zwykle na „byłoby super” się kończy. A dlaczego? Sama Julia Roberts kiedyś w wywiadzie dostała pytanie co robi, że ma tak świetną figurę, na co stwierdziła, że po prostu od wielu lat codziennie chodzi głodna! Tak, codziennie sobie czegoś odmawia. Coś o tym wiem ;) Cała tajemnica sukcesu, to mieć nad sobą kontrolę – i nawet jeśli zdarzy się ‚dzień czekolady’, to już następnego dnia wracamy do dobrych nawyków żywieniowych.

Jednak wizja pięknej figury nie wystarczy.

Co więc Wam proponuję, jako najlepszą motywację, aby nie jeść cukru i słodyczy? Otóż:

Candida albacins jest podstępnym mikroorganizmem, który niezauważalnie rozprzestrzenia się w organizmie człowieka, a powoduje wiele chorób, aby w końcu, po wielu latach, czasem dekadach, objawić się rakiem.

Candida odżywia się m.in. tym co ludziom smakuje najbardziej – cukrem. Wzbudza coraz większy apetyt na słodycze i potrawy o wysokim indeksie glikemicznym (np. biały chleb), bo sam jest głodny, żarłoczny. Podstępnie zmusza do jedzenia tego co go rozwija.

To nie jest już tylko gadanie o diecie, aby czuć się lepiej i wyglądać lepiej. To jest walka o własne życie. To jest walka o zdrowie.

Zdaję sobie sprawę, że mówienie do osoby uzależnionej od słodyczy „nie jedz tego, bo cukier zabija”, jest podobne do mówienia palaczowi „nie pal, bo palenie zabija”. Jak komuś nie zależy na zdrowiu i już przygotowuje się do przedwczesnej śmierci, to jest jego wybór.

Ale TY masz wybór własny.

Cukier i rak, albo dieta bez cukru i zdrowie.

Dlatego ciągle piszę, w wielu notkach, gdzie jeszcze ten cukier schowali, jakie są zamienniki białej mąki, czego unikać, gdzie jest cukier ukryty i co jeść zamiast niego, aby łatwiej było się odzwyczaić.

Wiem, naprawdę wiem, że to jest trudniejsze niż rzucenie palenia (tak drodzy Państwo). Cukier uzależnia jak kokaina albo i bardziej. Ale właśnie dlatego, że ten żarłoczny mikroorganizm chce Cię zjeść – on chce żyć zabijając podstępnie człowieka – nie daj mu się. Bądź silniejsza, silniejszy. Ty jesteś górą i masz kontrolę nad tym co jesz, możesz ją odzyskać. Tylko pomyśl o sobie i swoim życiu, o tym, że chcesz żyć długo i zdrowo, że nie chcesz podzielić losu milionów ludzi z rakiem. Jeśli możesz w jakiś sposób sobie pomóc i tego uniknąć, to zrób to. Zacznij zdrowo żyć.

 

Więcej o tym, czego nie jeść, aby nie karmić raka (czyli candida albacins) oraz co to w ogóle jest, znajdziesz tu:


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2014/01/27/nowotwor-to-grzyb-podstepny-candida-albacins/

O tym, gdzie jest ten niebezpieczny niewidoczny cukier, przeczytasz tu:


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2013/12/16/cukier-uzaleznia-gdzie-jeszcze-go-schowali/

Więcej o tym, co jeść, aby zachować zdrowie (i dlaczego cukier to psuje), znajdziesz tu:


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2016/04/10/zelazo-i-miedz/

Również o tym co jeść, aby zachować zdrowie, tu:


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2014/01/02/co-jedza-nie-chorujacy-na-raka/

Więcej o prostych zamiennikach dla pszenicy znajdziesz tu:


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2013/12/10/co-jesc-zamiast-pszenicy-i-pieczywa/

Info o samej pszenicy tu:


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2013/12/08/pszenica-cichy-zabojca/

Pyszne zamienniki dla cukru i słodyczy:


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2014/01/08/slodko-a-zdrowo-czyli-co-zamiast-cukru/


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2014/01/27/a-gdy-juz-nie-mozemy-wytrzymac-bez-slodyczy-cos-na-zab/


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2016/04/05/cos-pysznego-deser-czekoladowy-bez-czekolady/


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2014/03/15/ksylitol-i-zdrowe-zeby/

 

Podsumowałam Wam teraz najważniejsze notki, jakie napisałam na tym blogu, chciałabym, żeby cały świat to przeczytał, aby móc uratować wiele istnień ludzkich, ich zdrowie i życie, przy okazji dając lepsze samopoczucie i wygląd, jako pozytywny efekt uboczny zdrowego odżywania. Udostępniajcie!! Jawnie, potajemnie, obojętnie. Wszędzie, wszystkim!

Dbaj o siebie, proszę. Musisz żyć.

 

 

 

 

Stres w pracy a tycie lub chudnięcie

04 maj

Cześć :)

Nie od dzisiaj wiadomo, że stres ma ogromny wpływ na organizm człowieka i trzeba się nauczyć sobie z nim radzić.

Czasami jest tak, że ktoś się bardzo stara schudnąć albo przytyć, ale stres w pracy mu nie pomaga.

Jak to działa?

Są dwa najczęstsze przypadki.

 

Jeden:

Polega na zajadaniu stresu w pracy słodyczami i niejedzeniu normalnych potraw aż do wyjścia z biura, a następnie opychaniu się olbrzymią obiadokolacją po wejściu do domu.

Dlaczego tak się dzieje?

Otóż cukier jest znanym środkiem uspokajającym. Tak, strzał węglowodanowy powoduje chwilowe odczucie skoku energii (ale chwilowe!!), a zaraz potem jest zjazd i zaczyna się chcieć spać. Więc kawa. Kawa wypłukuje m.in. magnez, więc stresu odczuwa się więcej, więc… batonik. Energia spada, więc kawa. Batonik. … Albo coca-cola. Batonik. Czy muszę pisać dalej? Każdy, kto pracował w stresie, pod presją czasu, zna ten scenariusz ;) Uwaga, bułka słodka to też sam cukier :)

BTW, Mówi się, że czekolada powoduje wydzielanie hormonów szczęścia ;) Podawałam już tutaj wiele sposobów na zastąpienie batoników i czekolady, zdrowym odpowiednikiem, zachęcam do stosowania na co dzień.

Cukier/węglowodany działają uspokajająco, dlatego m.in. chce nam się spać po sutym obiedzie z ziemniakami albo makaronem, a po słodkim deserze, nic tylko przytulić głowę do poduszki.

Ale dlaczego w stresie nie jemy normalnego śniadania, lunchu, obiadu w pracy?

Powiecie: bo nie ma czasu, bo jest tyle do zrobienia, bo żołądek się ściska.

Tak właśnie, żołądek się ściska ze stresu. Jest to zupełnie biologiczna reakcja. I teraz, w omawianym pierwszym przypadku – stresujesz się w pracy, organizm na stres reaguje tak jak na zagrożenie ze strony ryczącego głodnego lwa biegnącego w Twoją stronę ;) czyli m.in. uwalnia większą ilość glukozy do krwi oraz zwalnia proces trawienia! Po całym dniu w pracy wracasz do domu, czujesz się bezpiecznie, cały stres opada, a Ty nagle czujesz wilczy głód i wpychasz w siebie co popadnie albo jesz obiad nakładając wszystkiego na talerz w olbrzymiej ilości, bo organizm dopomina się o uzupełnienie składników odżywczych, których nie dostał przez cały dzień! I tak rośnie oponka.

Przy okazji batoników, przypomnę, że właśnie przez nie, organizm musi bronić się przed przesłodzeniem, musi wyrównać poziom glukozy we krwi dla utrzymania równowagi, więc co robi? Zamienia jej nadwyżkę w tłuszcz. Dzięki temu mechanizmowi można żyć. Ale skutki uboczne takiego nadwyrężania organizmu dobrze znacie i możecie zmierzyć w pasie.

 

Dwa:

Drugi przypadek jest taki, że stres w domu nie mija. W takim przypadku nawet będąc głodnym, człowiek nie jest w stanie jeść, więc przy utrzymującym się przez dłuższy czas tego typu stresie, po prostu chudnie. Często można to zaobserwować u ludzi, których dotknęła naprawdę poważna tragedia rodzinna. Oni nie tyją, oni chudną. To jest już inny poziom stresu, więc moi kochani, cieszcie się, że możecie tyć ;)

 

No dobrze, ale co zrobić w tym pierwszym, najczęstszym przypadku?

Co mogę doradzić, to właśnie świadomość tego, co się dzieje. Gdy jesteśmy świadomi, możemy przejąć kontrolę. Dużą pomocą jest zastąpienie węglowodanów prostych złożonymi, które dłużej się uwalniają, dostarczają energii nie w postaci „strzału” i spadku, tylko równomiernie. Czyli? Chleb jasny pszenny zastępujemy razowym żytnim itp. Resztę porad już tutaj macie na blogu :) Życzę powodzenia w zastępowaniu i pozdrawiam!

 

 

Coś o twarożku (i jego kolegach wychładzaczach)

12 kwi

Duży odzew i dużo kontrowersji wzbudził kiedyś mój artykuł o pokarmach odpowiednich i nieodpowiednich na zimę:
http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2013/12/06/co-jesc-zima-aby-sie-nie-przeziebiac/

Teraz zbliża się lato, ciepłe miesiące, więc postanowiłam wrócić do tematu wychładzających potraw ;)

Zauważyliście, że w krajach o bardzo gorącym klimacie słodycze są dużo słodsze niż u nas? Są tak słodkie, że po kilku kęsach wykręca nawet największych łasuchów.

Zauważyliście, że rosną i smakują tam wyjątkowo pomarańcze, pomidory itd.?

A nabiał. Jak lubimy twarożki z nowalijkami, twarożek ze świeżym szczypiorkiem, rzodkiewką, ogórkiem, serek biały z pomidorem, serek na słodko, lody śmietankowe, lody o tysiącu smakach, ze słodkimi polewami.

Już Wam ślinka cieknie?

Mi też ;) Chociaż zwykle nie jem nabiału ani słodyczy.

Więc dlaczego teraz piszę o tym tak lekko, a czepiam się, żeby nie jeść ich zimą? Bo te rośliny/produkty naprawdę wychładzają organizm. Bardzo mocno. Szczególnie nabiał, cukier, cytrusy, potrawy zimne, surowe.

Nabiał? Nie wierzycie? Mówi o tym chociażby już starożytna medycyna chińska.

 

Bardzo ważne: nabiał i cukier powodują wzmożone wydzielanie śluzu w organizmie człowieka. Ten śluz generalnie nie jest zdrowy, ale latem organizm sobie z nim lepiej radzi, bo jest gorąco i ten nadmiar śluzu jest dzięki temu niwelowany. Natomiast zimą ten sam śluz jest dla organizmu nie do zniesienia, bo klimat już nie jest gorący, a ludzie poprzez takie nieodpowiednie odżywianie wychładzają się i „zaśluzowują się”, co prowadzi bezpośrednio m.in. do spadku odporności, do częstych katarów, zapaleń zatok i kaszlów i zapaleń oskrzeli. A wcale nie musi tak być. Wcale nie trzeba skazywać się na antybiotyki. Zdarzają się zarazki. Ale nie musimy im pomagać przez tworzenie dla nich idealnego środowiska do rozwoju, prawda? ;)

 

A dlaczego szczególnie latem wskazane są jogurty i kefiry? Bo bardzo silnie wychładzają organizm, a gorące lato do tego „pasuje”, natomiast wzbogacają one naszą jelitową florę bakteryjną w te bakterie, które potem jesienią i zimą już tam są i pomagają nam walczyć z infekcjami albo do nich w ogóle nie dopuszczają. Tę florę jednak buduje się przez parę dobrych miesięcy wcześniej, przed jesienią :)

 

Pozdrawiam!

 

PS. Masz problemy z zatokami? Kategorycznie odstaw mleko. I sery. Wspominałam o słodyczach? ;)

 

Żelazo i miedź DLA ZACHOWANIA ZDROWIA

10 kwi

Uzupełnienie do artykułu pt. „zapobieganie rakowi wg. dra Otto Warburga, krew i tlen”:
http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2014/12/18/zapobieganie-rakowi/

Słuchajcie, no i wszystko się składa w jedną logiczną całość.

Dr Otto Warburg pisał o enzymach oddechowych (tych specyficznych enzymach trawiennych). Teraz coś więcej i prościej o tym – otóż składnikami wielu enzymów oddechowych są właśnie ŻELAZO i MIEDŹ.

Co ciekawe, miedź jest nam głównie potrzebna do tego, abyśmy lepiej przyswajali żelazo.

„Medycyna ludowa od dawien dawna wierzyła, że robotnicy pracujący w kopalniach miedzi nie umierają na raka, czyli że… miedź zabezpiecza przed nowotworami” – cytat z książki „Kuchnia i medycyna” J. Aleksandrowicz, I. Gumowska.

Najwięcej miedzi zawierają:

- szpinak,

- orzechy,

- grzyby,

- awokado,

- wątróbka wołowa,

- sałata,

- kasza gryczana.

Poza tym również: ziemniaki, kakao, ziarna słonecznika, sezamu, dyni, owoce morza.

 

Natomiast pomoc w przyswajaniu żelaza (niezależnie od tego, ile go zjemy) jest szczególnie ważna u osób dorosłych. Przyswajanie tego pierwiastka zwiększa co najmniej podwójnie witamina C (choć sama jest niszczona przez żelazo).

I tak, żelazo, które jest w jajkach, staje się przyswajalne, gdy dodamy do niego witaminę C, np. z zieleninki, czyli koperek, natkę pietruszki, rzeżuchę, chrzan. Albo jak wypijemy potem sok pomarańczowy (świeżo wyciskany), lemoniadę (woda, cytryna, miód), zjemy truskawki, czerwoną paprykę, pomidora, czarną porzeczkę, owoc róży, grejpfruta, czyli warzywa i owoce bogate w wit. C.

Podobno sól z naszej polskiej kopalni w Wieliczce (niektóre złoża) zawiera tak dużo przyswajalnego żelaza, że mogłaby ona wyrównać wszystkie niedobory przy normalnym codziennym używaniu.

Kolejna ciekawostka, cukier (słodycze) i białe pieczywo, biały ryż itp. żywność wysoko przetworzona, powodują nieprzyswajalność żelaza!

 

A pierwszym objawem niedoboru żelaza jest spadek odporności organizmu, poza tym oczywiście zmęczenie.

 

Gdzie jeszcze znajdziemy żelazo? Przykłady:

- natka pietruszki (zawiera też dużo witaminy C, która automatycznie wspiera przyswajanie z niej żelaza!),

- melasa,

- wątróbka cielęca i wołowa (szczególnie z cebulką),

- sól z Wieliczki,

- sok ze śliwek lub śliwki suszone (bez dodatku siarki),

- suszone morele (byle bez siarki),

- orzechy,

- nasiona dyni,

- nasiona słonecznika,

- kiełki pszenicy,

- chleb razowy z pełnego przemiału (doskonałe codzienne źródło żelaza),

- otręby,

- kasze,

- zielenina (surówki, tylko proszę nie kroić metalowym nożem i nie podawać w metalowych miskach),

- pokrzywa (najlepiej świeży sok z młodych pokrzyw zerwanych przed kwitnieniem – można dodać miodu do smaku),

- płatki owsiane,

- rodzynki,

- daktyle suszone,

- jajko, a szczególnie żółtko („zerówka”),

- szpinak,

- groszek zielony,

- drożdże piwne,

- drożdże piekarskie,

- endywia i cykoria,

- jarmuż,

- kakao (sugeruję czyste ekologiczne),

- czerwona kapusta,

- liście selera,

- koperek,

- szpinak,

- soja,

- bób,

- fasola,

- mięso, ryby.

 

Przy okazji, do walki z anemią i generalnie ze zmęczeniem, polecam szczególnie buraki, w każdej formie, ale tu uwaga – ze względu na wysoką zawartość cukrów – dla zdrowej osoby!

 

I jeszcze raz, ruch na świeżym powietrzu!! Choćby spacerek ;)

 

Solić czy nie solić, oto jest pytanie

08 kwi

Wszyscy wkoło trąbią, że sól jest niezdrowa, że należy ją radykalnie ograniczyć albo nie używać wcale.

Oczywiście, w zbyt dużych ilościach jest niezdrowa. Dokładnie tak, jak wszystko inne. Umiar w jedzeniu każdego składnika pokarmu jest najlepszy dla organizmu, gdyż potrzebuje on różnorodności.

Jednak białą śmiercią nazwać można tylko cukier, ale nie sól.

Przecież sól podaje się nawet zwierzętom do lizania, kiedy tylko mają na to ochotę, właśnie dla ich zdrowia!

No to co z tą solą?

Po prostu nie przesadzajmy. Jeśli nie jemy chipsów i nie popijamy ich napojami gazowanymi (tam jest tak dużo cukru, że jego smak producenci muszą zabijać solą, więc jednego i drugiego jest zabójcza ilość), to jest ok. Organizm sam czuje ile soli potrzebuje.

 

I jeszcze druga rzecz.

Kupujcie sól zdrową, bez dodatków, bez jodanu potasu, bez substancji przeciwzbrylających („E-536″) itp. Po prostu naturalną sól morską lub himalajską, w której składzie zobaczycie tylko i wyłącznie: „sól”. Fakt, jod jest niezbędny naszemu organizmowi, ma duży wpływ na tarczycę, dlatego trzeba do niego podchodzić rozsądnie i z umiarem. Jodu można sobie dostarczyć smarując od czasu do czasu szyję jodyną (kilka kreseczek wacikiem). Natomiast substancje przeciwzbrylające jako dodatek do soli to po prostu trucizna i skandal w biały dzień.

 

Z dwojga „złego” sól jest znacznie zdrowsza od cukru, więc nie bójcie się jej. Są badania dowodzące, że to ograniczenie soli a nie jej spożycie powoduje choroby serca.

 

Trzeba pamiętać, że sól jest drugim najważniejszym składnikiem naszego organizmu, obok wody.

 

PS. Poza tym sól ma też właściwości LECZNICZE :) Warto czasem zrobić sobie peeling z soli albo wykąpać się w wodzie z jej dodatkiem.

 

W zdrowym ciele zdrowa cera ;)

05 kwi

Od razu do sedna. Najwięksi wrogowie ładnej cery to:

- żółty ser (kompletnie odpada, nawet ćwierć plasterka w miesiącu),

- mleko,

- biały ser, twarożek wiejski (w nadmiarze albo w ogóle),

- słodycze (syrop glukozowo-fruktozowy, cukier).

Poza tym jedzenie z konserwantami, wędliny itp. Czytajcie etykiety. Nawet w jogurtach potrafi być syrop glukozowo-fruktozowy i ‚ulepszacze’.

 

Spróbuj przez co najmniej jeden pełny miesiąc zupełnie wykluczyć nabiał ze swojej diety i zobaczysz, czy przypadkiem nietolerancja laktozy nie ma wpływu na Twoją buzię. Niezależnie od tego, żółty ser jest wrogiem nr 1.

 

PS. Laktoza z produktów mlecznych znacznie lepiej się trawi przy udziale czystego (ekologicznego) kakao.

 

Ksylitol i zdrowe zęby

15 mar

O ksylitolu jako doskonałym zamienniku cukru wspominałam już kilka razy, ale ostatnio poruszył mnie temat zdrowych zębów. Okazało się, że i tu ksylitol potrafi pomóc.

Warto przerzucić się z cukru na ten produkt, gdyż sama sprawdziłam – nawet wygląda identycznie, dobrze smakuje, pozytywnie wpływa na przemianę materii, zostawia uczucie lekkości i świeży oddech, można go używać nawet do pieczenia.

Ponieważ sama chciałam się dowiedzieć o nim czegoś więcej, na ile jest to naturalny środek, dla Was też zamieszczam wyczerpujące temat informacje:

 

Ksylitol jest tak zwanym alkoholem cukrowym, uzyskiwanym najczęściej z drzewa brzozy. W jego cząsteczce jest 5 atomów węgla. W przeciwieństwie do cukrów 6-cio i 12-sto węglowych takich jak : glukoza, fruktoza, sacharoza i laktoza nie fermentuje w przewodzie pokarmowym . Ksylitol jest powoli przetwarzany w organizmie z minimalnym udziałem insuliny, wskutek czego posiada ponad 14-krotnie niższy indeks glikemiczny od cukru . Dzięki temu jest bardzo bezpieczny dla diabetyków. Utrzymująć niski poziom insuliny, przeciwdziała procesom przedwczesnego starzenia. Ponadto zawiera prawie 2-razy mniej kalorii niż cukier ! Zalecany jest dla osób zagrożonych i dotkniętych osteoporozą, gdyż zwiększa przyswajanie wapnia, przywracając w ten sposób właściwą konsystencję kości. Dzięki antybakteryjnemu działaniu podnosi odporność organizmu. Potrafi likwidować drobne ubytki próchnicze oraz zapalenie dziąseł i ozębnej poprzez przywracanie właściwego pH śliny (dlatego przed przełknięciem zalecane jest przepłukiwanie rozpuszczonym w ślinie ksylitolem jamy ustnej – nawet już po umyciu zębów). Stosowanie ksylitolowego aerozlu do nosa ma zdolność zatrzymywania rozwoju bakterii powodujących zapalenie ucha środkowego oraz zmniejsza wystepowanie alergii, astmy i infekcji zatok Ksylitol jest skutecznym środkiem przeciwko szkodliwym bakteriom jelit- np. Helicobacter pylori której przypisuje się między innymi owrzodzenie żołądka. Ogranicza rozwój pleśni i drożdżaków – na przykład Candida albicans – w przewodzie pokarmowym. Zmniejsza też łaknienie cukru. Fińscy naukowcy zalecają spożywanie do 40 g Ksylitolu dziennie, dla wydatnego wzmocnienia tkanki kostnej. Ksylitol może zastąpić cukier do przyrządzania różnych produktów kulinarnych .
W przyrodzie ksylitol jest szeroko rozpowszechniony, choć występuje w małych ilościach. Można go znaleźć w niektórych owocach, jagodach, grzybach, warzywach, twardym drewnie (szczególnie brzozowym – Finowie nazywają go stąd “brzozowym cukrem”) i kolbach kukurydzy. W garści malin jest niespełna gram ksylitolu. Nasze organizmy w swoim codziennym metabolizmie używają ksylitolu, produkując go w ilości 15 gramów z różnych źródeł pokarmu. Przez organizm ludzki ksylitol jest powoli stopniowo przyswajany, osiągając wartość kaloryczną niższą o 40% niż inne węglowodany. Z tych względów daje on w efekcie istotnie zmniejszone: wzrost poziomu glukozy we krwi oraz reakcję insulinową organizmu na wchłanianie glukozy (o przeszło 60% serum insuliny mniej w krytycznym czasie 30 min. niż dla glukozy czy cukru). W ten sposób możliwe jest osiąganie przez diabetyków kontroli poziomu glukozy we krwi, poziomu lipidów i wagi ciała. Odkryty w 1891 roku stosowany jest ksylitol od lat 60-tych XX wieku. W szeregu krajów popularny zamiennik cukru dla diabetyków. FDA i JEFCA, organ doradczy WHO i FAQ stwierdził, że dla ksylitolu nie istnieje granica spożycia (ADI – dopuszczalna dzienna dawka), co znaczy, że jest on całkowicie bezpieczny niezależnie od spożywanej ilości dziennej. Ponad 25 lat badań potwierdza, że ksylitol jest najlepszym zamiennikiem cukru dla zębów. Używanie ksylitolu redukuje stopień psucia się zębów zarówno dla grupy o wysokim ryzyku (znaczny stopień uszkodzenia uzębienia) jak i niskim (brak oznak próchnicy i wysoka dbałość o zęby). Badania, które uzyskały aprobatę 6 narodowych związków dentystycznych wykazują, że 4 do 12 gramów są wystarczające do całkowitego i trwałego zabezpieczenia zębów. Zastępuje on też skutecznie, dzięki podwyższeniu odczynu PH w ustach, odświeżacze oddechu. Dobroczynny wpływ ksylitolu jest odnotowywany nie tylko w powstrzymywaniu rozwoju bakterii z gatunku Sterptococcus mutans powodujących próchnicę, ale także tych z gatunku Sterptococcus pneumoniae, powodujących ostre zapalenie ucha środkowego. Badacze z Iowa wykazali natomiast, iż ksylitol może być środkiem zapobiegawczym przeciw bakteryjnemu zakażeniu płuc i oskrzeli u chorych na mukowiscydozę.
Ksylitol jest bardzo wskazany dla osób pragnących odchudzać się (bez ascetycznego odmawiania sobie słodyczy) ze względu na to, iż poza bezspornymi zaletami (zmniejszenie zapotrzebowania na insulinę i własnościami bakteriobójczymi) dostarcza on organizmowi o 40% mniej kalorii niż cukier, a jest (w 100%) równie słodki. Ksylitol ułatwia mineralizację (przyswajanie minerałów przez organizm) np. przyswajanie wapnia przez kości, a więc działa wspomagająco przy osteoporozie. Ksylitol jest białą, krystaliczną substancją, która wygląda i smakuje jak cukier. Tym różni się od innych substancji słodzących takich jak sorbitol, fruktoza czy glukoza, że w molekule ma 5 zamiast 6 atomów węgla, w efekcie daje odczyn zasadowy w organiźmie, a nie kwasowy jak cukier (niszczy bakterie a nie powoduje ich rozwój).
Ksylitol, który doczekał się ponad 1500 opracowań naukowych pozyskiwany jest jedynie ze źródeł naturalnych (np. w Finlandii tylko z brzozy).

(Informacje pochodzą ze strony http://www.bogutynmlyn.pl/ )

 

 

A gdy już nie możemy wytrzymać bez słodyczy – coś na ząb

27 sty

Tak, mi też się zdarza dostawać nagle cukrowego szału. Gdy po prostu Musisz zjeść coś słodkiego, czekoladowego, bo nie wytrzymasz. Gdy masz ochotę garściami wpychać cukierki do buzi albo zjeść całą tabliczkę czekolady na raz.

Ale przecież dieta… Więc jak to zrobić, żeby wilk był syty i owca cała?

Mam kilka patentów na kryzysowe chwile.

1. Pierwszy z nich to kakao.

Czyste, naturalne kakao w proszku, bardzo zdrowe. Dziękujmy Bogu za ten cudowny skarb. Koi głód słodyczy momentalnie.

Szybko i gdziekolwiek – kilka łyżeczek czystego kakao wsypujemy do filiżanki, zalewamy odrobiną przegotowanej gorącej wody i szybko mieszamy przez chwilę, dosypujemy ksylitol(*) wedle uznania. Można dorzucić kilka migdałów i orzechów laskowych, zamieszać i wcinać aż się uszy trzęsą :)

* Ksylitol zamiast cukru – wygląda i smakuje jak cukier, a nie tuczy i jest naprawdę zdrowy, jego indeks glikemiczny to jedynie 8 w skali od 0 do 100!

2. Ciasteczka to drugie koło ratunkowe.

Kakaowe ciasteczka owsiane oczywiście! Najlepiej zabrać je do pracy, aby służyły nam za zdrowe batoniki w razie kryzysu i łapania za co popadnie.

Wystarczy wcześniej w domu płatki owsiane zalać mlekiem, zagotować, mieszać, dorzucić sporo kakao, dosłodzić ksylitolem. Wykładamy na folię aluminiową w formie płaskich okrągłych ciasteczek, przyklepujemy, posypujemy wiórkami kokosowymi i gotowe! Właśnie jem jedno z nich…

3. Sok świeży 100%

Jednodniowy sok marchwiowy. Coś pięknego.

4. Banany i inne owoce.

Banan koi głód słodyczy i mikroelementów, pewnie dlatego sportowcy jedzą banany po intensywnym wysiłku.

5. Koktajle owocowe / smoothies

Naturalny cukier prosto ze świeżych owoców, zastrzyk witamin i energii, cóż więcej trzeba.

6. Domowa rozpusta.

Pierwsza rzecz to niezwykle pyszne, słodkie i zdrowe naleśniki – bez grama cukru.

Najpierw smażymy naleśniki jak zwykle, używając mąki gryczanej zamiast pszennej. Potem przygotowujemy „czatnej jabłkowy„, smarujemy nim naleśniki i opychamy się z zadowoleniem.

Jak przygotować czatnej? Oto przepis:

Zaczynamy – 4 jędrne i słodkie jabłka obieramy, drążymy, kroimy w kostkę. Świeży imbir ścieramy na tarce.

Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oliwy lub masła ghee, na gorący tłuszcz wrzucamy 2-4 laski cynamonu, 2-4 szt. anyżku, 2 łyżki startego imbiru, energicznie mieszamy.Pochwili dorzucamy łyżkę kurkumy i jabłka. Można dodać ksylitol lub miód (ja nie dodaję, jabłka stają się wystarczająco słodkie). Smażymy przed chwilę, potem dolewamy wodę i dusimy pod przykryciem na dużym ogniu często mieszając. Na koniec mieszamy I odparowujemy jabkłka, tworząc z nich masę, wyciągamy laski cynamonu i anyżek i podajemy z naleśnikami jeszcze ciepłe.

Pycha!

7. Domowe świętowanie, czyli dietetyczna szarlotka

Przepis, który wypróbowałam na Sylwestra, pochodzi z tej strony: 
http://abcdietaodkuchni.blogspot.com/2013/04/pyszna-dietetyczna-szarlotka.html

Składniki:
- 8 sztuk średniej wielkości jabłek
- cynamon (dużo!)
- 200 gramów płatków owsianych
- 2-3 białka
- 2 czubate łyżki ksylitolu (ja dałam ksylitol zamiast miodu)
- łyżka oliwy z oliwek
- 3 łyżki otrębów owsianych
Przygotowanie:
1. Jabłka myjemy, obieramy ze skóry, oczyszczamy z gniazd i kroimy w kosteczkę. Następnie wrzucamy do garnka, dodajemy pół szklanki wody i dusimy na wolnym ogniu przez 15-20 minut. Dodajemy naprawdę dużo cynamonu. Odstawiamy do wystudzenia.
2. Formę (np. do tarty) o średnicy 30 cm smarujemy oliwą i posypujemy otrębami owsianymi. Do tak przygotowanej formy przekładamy wystudzone jabłka i równomiernie rozkładamy.
3. Białka słodzimy, ubijamy na sztywną pianę i wykładamy na jabłka.
4. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni C.
5. Płatki owsiane wsypujemy na rozgrzaną patelnię i prażymy przez 5 minut bez dodatku tłuszczu. Następnie dodajemy resztę ksylitolu (miodu) i energicznie mieszamy. Gotową, jeszcze ciepłą kruszonką posypujemy ciasto i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy około 25 minut (płatki muszą się zarumienić).
Smacznego!

 

 

Nowotwór to grzyb. Podstępny candida albacins

27 sty

Pewne choroby nie pojawiają się z dnia na dzień, na ogół pracuje się na nie latami, czasami nawet dekadami. Pracuje się stylem życia i odżywiania się. Mówi się, że to geny, ale w większości przypadków pracuje się na nie ogólnospołecznymi i rodzinnymi przyzwyczajeniami przenoszonymi z pokolenia na pokolenie, których nawet się nie zauważa.

Candida albacins jest podstępnym mikroorganizmem, który niezauważalnie rozprzestrzenia się w organizmie człowieka, wypuszczając swoje wypustki w przeróżne rejony ciała, nawet tak pozornie niezwiązane ze sobą jak jelita i oskrzela. Powoduje wiele chorób, które są tylko ostrzeżeniami przed najgorszym. Im szybciej zareagujemy tym mamy większe szanse się obronić.

Candida odżywia się m.in. tym co ludziom smakuje najbardziej – cukrem. Wzbudza coraz większy apetyt na słodycze i potrawy o wysokim indeksie glikemicznym (IG), bo sam jest głodny, żarłoczny. Podstępnie zmusza do jedzenia tego co go rozwija, a tym samym szkodzi nieświadomemu człowiekowi.

Wykryć go i pozbyć się go jest bardzo trudno. Co więc możemy zrobić? Najlepiej dbać o układ odpornościowy i ograniczyć w codziennej diecie to co grzyba odżywia, aby nie pozwolić mu się rozwijać. Aby jego osłabić, wyplenić, a nasze własne cenne ciało wzmocnić.

Bardzo szczegółowy (choć naukowy to dobrze zrozumiały) artykuł, który polecam gorąco każdemu, komu zależy na zdrowiu teraz i za kilkanaście lat
http://www.janus.net.pl/grzybice%20candida.htm
 . Od deski do deski.

 

Na dobry początek ograniczamy produkty o wysokim indeksie glikemicznym (czyli takie, które zawierają dużo cukru, który szybko się wchłania):

- cukier, słodycze, batony, ciasta,

- napoje słodzone, wszelkie produkty słodzone cukrem i syropem glukozowo-fruktozowym,

- piwo,

- alkohol, miód,

- ziemniaki,

- bułki, chleb biały (pszeniczny wysokooczyszczony), panierki,

- ryż i mąka ryżowa,

- marchewka gotowana,

- popcorn, chipsy,

- daktyle, rodzynki, konfitury słodzone, ketchup,

- kluski, pierogi, makarony, spaghetti, wszystko z białej mąki pszennej;

- nie powinno się jeść również produktów pleśniowych,  wysoko przetworzonych, przetworów mlecznych, octu, kawy.

Zamiast cukru można z powodzeniem użyć ksylitolu, a zamiast pieczywa i innych produktów z białej mąki można jeść żytnie, razowe chleby i pełnoziarniste makarony. Dużo kolorowych warzyw, kasz. Co ważne, nie wolno się głodzić, bo przede wszystkim chodzi o utrzymanie organizmu w dobrym stanie, w pełni sił do walki z zarazkami i pasożytami.

Co do całej reszty wskazówek – odsyłam do artykułu.

Nie damy się!