RSS
 

Notki z tagiem ‘bez cukru’

Jak pozbyć się słodyczy z diety?? Tu masz motywację

18 lip

Dlaczego tak wałkuję ten temat, aby nie jeść cukru i generalnie węglowodanów prostych (np. białego pieczywa)?

Czy tylko po to, aby mieć piękną sylwetkę?

Wydaje się, że wystarczającą motywacją do pozbycia się słodyczy z diety jest chęć bycia szczupłym. Ale jak widać to wcale nie jest wystarczająca motywacja. Gdyby tak było, wszyscy bylibyśmy chudzi. Każda dziewczyna chciałaby mieć figurę aktorek z ekranu, np. takiej Julii Roberts z „Pretty Woman”. Byłoby super, co? A co zrobiłaś w tym kierunku?? No pytam! Bo zwykle na „byłoby super” się kończy. A dlaczego? Sama Julia Roberts kiedyś w wywiadzie dostała pytanie co robi, że ma tak świetną figurę, na co stwierdziła, że po prostu od wielu lat codziennie chodzi głodna! Tak, codziennie sobie czegoś odmawia. Coś o tym wiem ;) Cała tajemnica sukcesu, to mieć nad sobą kontrolę – i nawet jeśli zdarzy się ‚dzień czekolady’, to już następnego dnia wracamy do dobrych nawyków żywieniowych.

Jednak wizja pięknej figury nie wystarczy.

Co więc Wam proponuję, jako najlepszą motywację, aby nie jeść cukru i słodyczy? Otóż:

Candida albacins jest podstępnym mikroorganizmem, który niezauważalnie rozprzestrzenia się w organizmie człowieka, a powoduje wiele chorób, aby w końcu, po wielu latach, czasem dekadach, objawić się rakiem.

Candida odżywia się m.in. tym co ludziom smakuje najbardziej – cukrem. Wzbudza coraz większy apetyt na słodycze i potrawy o wysokim indeksie glikemicznym (np. biały chleb), bo sam jest głodny, żarłoczny. Podstępnie zmusza do jedzenia tego co go rozwija.

To nie jest już tylko gadanie o diecie, aby czuć się lepiej i wyglądać lepiej. To jest walka o własne życie. To jest walka o zdrowie.

Zdaję sobie sprawę, że mówienie do osoby uzależnionej od słodyczy „nie jedz tego, bo cukier zabija”, jest podobne do mówienia palaczowi „nie pal, bo palenie zabija”. Jak komuś nie zależy na zdrowiu i już przygotowuje się do przedwczesnej śmierci, to jest jego wybór.

Ale TY masz wybór własny.

Cukier i rak, albo dieta bez cukru i zdrowie.

Dlatego ciągle piszę, w wielu notkach, gdzie jeszcze ten cukier schowali, jakie są zamienniki białej mąki, czego unikać, gdzie jest cukier ukryty i co jeść zamiast niego, aby łatwiej było się odzwyczaić.

Wiem, naprawdę wiem, że to jest trudniejsze niż rzucenie palenia (tak drodzy Państwo). Cukier uzależnia jak kokaina albo i bardziej. Ale właśnie dlatego, że ten żarłoczny mikroorganizm chce Cię zjeść – on chce żyć zabijając podstępnie człowieka – nie daj mu się. Bądź silniejsza, silniejszy. Ty jesteś górą i masz kontrolę nad tym co jesz, możesz ją odzyskać. Tylko pomyśl o sobie i swoim życiu, o tym, że chcesz żyć długo i zdrowo, że nie chcesz podzielić losu milionów ludzi z rakiem. Jeśli możesz w jakiś sposób sobie pomóc i tego uniknąć, to zrób to. Zacznij zdrowo żyć.

 

Więcej o tym, czego nie jeść, aby nie karmić raka (czyli candida albacins) oraz co to w ogóle jest, znajdziesz tu:


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2014/01/27/nowotwor-to-grzyb-podstepny-candida-albacins/

O tym, gdzie jest ten niebezpieczny niewidoczny cukier, przeczytasz tu:


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2013/12/16/cukier-uzaleznia-gdzie-jeszcze-go-schowali/

Więcej o tym, co jeść, aby zachować zdrowie (i dlaczego cukier to psuje), znajdziesz tu:


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2016/04/10/zelazo-i-miedz/

Również o tym co jeść, aby zachować zdrowie, tu:


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2014/01/02/co-jedza-nie-chorujacy-na-raka/

Więcej o prostych zamiennikach dla pszenicy znajdziesz tu:


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2013/12/10/co-jesc-zamiast-pszenicy-i-pieczywa/

Info o samej pszenicy tu:


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2013/12/08/pszenica-cichy-zabojca/

Pyszne zamienniki dla cukru i słodyczy:


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2014/01/08/slodko-a-zdrowo-czyli-co-zamiast-cukru/


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2014/01/27/a-gdy-juz-nie-mozemy-wytrzymac-bez-slodyczy-cos-na-zab/


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2016/04/05/cos-pysznego-deser-czekoladowy-bez-czekolady/


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2014/03/15/ksylitol-i-zdrowe-zeby/

 

Podsumowałam Wam teraz najważniejsze notki, jakie napisałam na tym blogu, chciałabym, żeby cały świat to przeczytał, aby móc uratować wiele istnień ludzkich, ich zdrowie i życie, przy okazji dając lepsze samopoczucie i wygląd, jako pozytywny efekt uboczny zdrowego odżywania. Udostępniajcie!! Jawnie, potajemnie, obojętnie. Wszędzie, wszystkim!

Dbaj o siebie, proszę. Musisz żyć.

 

 

 

 

Ksylitol i zdrowe zęby

15 mar

O ksylitolu jako doskonałym zamienniku cukru wspominałam już kilka razy, ale ostatnio poruszył mnie temat zdrowych zębów. Okazało się, że i tu ksylitol potrafi pomóc.

Warto przerzucić się z cukru na ten produkt, gdyż sama sprawdziłam – nawet wygląda identycznie, dobrze smakuje, pozytywnie wpływa na przemianę materii, zostawia uczucie lekkości i świeży oddech, można go używać nawet do pieczenia.

Ponieważ sama chciałam się dowiedzieć o nim czegoś więcej, na ile jest to naturalny środek, dla Was też zamieszczam wyczerpujące temat informacje:

 

Ksylitol jest tak zwanym alkoholem cukrowym, uzyskiwanym najczęściej z drzewa brzozy. W jego cząsteczce jest 5 atomów węgla. W przeciwieństwie do cukrów 6-cio i 12-sto węglowych takich jak : glukoza, fruktoza, sacharoza i laktoza nie fermentuje w przewodzie pokarmowym . Ksylitol jest powoli przetwarzany w organizmie z minimalnym udziałem insuliny, wskutek czego posiada ponad 14-krotnie niższy indeks glikemiczny od cukru . Dzięki temu jest bardzo bezpieczny dla diabetyków. Utrzymująć niski poziom insuliny, przeciwdziała procesom przedwczesnego starzenia. Ponadto zawiera prawie 2-razy mniej kalorii niż cukier ! Zalecany jest dla osób zagrożonych i dotkniętych osteoporozą, gdyż zwiększa przyswajanie wapnia, przywracając w ten sposób właściwą konsystencję kości. Dzięki antybakteryjnemu działaniu podnosi odporność organizmu. Potrafi likwidować drobne ubytki próchnicze oraz zapalenie dziąseł i ozębnej poprzez przywracanie właściwego pH śliny (dlatego przed przełknięciem zalecane jest przepłukiwanie rozpuszczonym w ślinie ksylitolem jamy ustnej – nawet już po umyciu zębów). Stosowanie ksylitolowego aerozlu do nosa ma zdolność zatrzymywania rozwoju bakterii powodujących zapalenie ucha środkowego oraz zmniejsza wystepowanie alergii, astmy i infekcji zatok Ksylitol jest skutecznym środkiem przeciwko szkodliwym bakteriom jelit- np. Helicobacter pylori której przypisuje się między innymi owrzodzenie żołądka. Ogranicza rozwój pleśni i drożdżaków – na przykład Candida albicans – w przewodzie pokarmowym. Zmniejsza też łaknienie cukru. Fińscy naukowcy zalecają spożywanie do 40 g Ksylitolu dziennie, dla wydatnego wzmocnienia tkanki kostnej. Ksylitol może zastąpić cukier do przyrządzania różnych produktów kulinarnych .
W przyrodzie ksylitol jest szeroko rozpowszechniony, choć występuje w małych ilościach. Można go znaleźć w niektórych owocach, jagodach, grzybach, warzywach, twardym drewnie (szczególnie brzozowym – Finowie nazywają go stąd “brzozowym cukrem”) i kolbach kukurydzy. W garści malin jest niespełna gram ksylitolu. Nasze organizmy w swoim codziennym metabolizmie używają ksylitolu, produkując go w ilości 15 gramów z różnych źródeł pokarmu. Przez organizm ludzki ksylitol jest powoli stopniowo przyswajany, osiągając wartość kaloryczną niższą o 40% niż inne węglowodany. Z tych względów daje on w efekcie istotnie zmniejszone: wzrost poziomu glukozy we krwi oraz reakcję insulinową organizmu na wchłanianie glukozy (o przeszło 60% serum insuliny mniej w krytycznym czasie 30 min. niż dla glukozy czy cukru). W ten sposób możliwe jest osiąganie przez diabetyków kontroli poziomu glukozy we krwi, poziomu lipidów i wagi ciała. Odkryty w 1891 roku stosowany jest ksylitol od lat 60-tych XX wieku. W szeregu krajów popularny zamiennik cukru dla diabetyków. FDA i JEFCA, organ doradczy WHO i FAQ stwierdził, że dla ksylitolu nie istnieje granica spożycia (ADI – dopuszczalna dzienna dawka), co znaczy, że jest on całkowicie bezpieczny niezależnie od spożywanej ilości dziennej. Ponad 25 lat badań potwierdza, że ksylitol jest najlepszym zamiennikiem cukru dla zębów. Używanie ksylitolu redukuje stopień psucia się zębów zarówno dla grupy o wysokim ryzyku (znaczny stopień uszkodzenia uzębienia) jak i niskim (brak oznak próchnicy i wysoka dbałość o zęby). Badania, które uzyskały aprobatę 6 narodowych związków dentystycznych wykazują, że 4 do 12 gramów są wystarczające do całkowitego i trwałego zabezpieczenia zębów. Zastępuje on też skutecznie, dzięki podwyższeniu odczynu PH w ustach, odświeżacze oddechu. Dobroczynny wpływ ksylitolu jest odnotowywany nie tylko w powstrzymywaniu rozwoju bakterii z gatunku Sterptococcus mutans powodujących próchnicę, ale także tych z gatunku Sterptococcus pneumoniae, powodujących ostre zapalenie ucha środkowego. Badacze z Iowa wykazali natomiast, iż ksylitol może być środkiem zapobiegawczym przeciw bakteryjnemu zakażeniu płuc i oskrzeli u chorych na mukowiscydozę.
Ksylitol jest bardzo wskazany dla osób pragnących odchudzać się (bez ascetycznego odmawiania sobie słodyczy) ze względu na to, iż poza bezspornymi zaletami (zmniejszenie zapotrzebowania na insulinę i własnościami bakteriobójczymi) dostarcza on organizmowi o 40% mniej kalorii niż cukier, a jest (w 100%) równie słodki. Ksylitol ułatwia mineralizację (przyswajanie minerałów przez organizm) np. przyswajanie wapnia przez kości, a więc działa wspomagająco przy osteoporozie. Ksylitol jest białą, krystaliczną substancją, która wygląda i smakuje jak cukier. Tym różni się od innych substancji słodzących takich jak sorbitol, fruktoza czy glukoza, że w molekule ma 5 zamiast 6 atomów węgla, w efekcie daje odczyn zasadowy w organiźmie, a nie kwasowy jak cukier (niszczy bakterie a nie powoduje ich rozwój).
Ksylitol, który doczekał się ponad 1500 opracowań naukowych pozyskiwany jest jedynie ze źródeł naturalnych (np. w Finlandii tylko z brzozy).

(Informacje pochodzą ze strony http://www.bogutynmlyn.pl/ )

 

 

A gdy już nie możemy wytrzymać bez słodyczy – coś na ząb

27 sty

Tak, mi też się zdarza dostawać nagle cukrowego szału. Gdy po prostu Musisz zjeść coś słodkiego, czekoladowego, bo nie wytrzymasz. Gdy masz ochotę garściami wpychać cukierki do buzi albo zjeść całą tabliczkę czekolady na raz.

Ale przecież dieta… Więc jak to zrobić, żeby wilk był syty i owca cała?

Mam kilka patentów na kryzysowe chwile.

1. Pierwszy z nich to kakao.

Czyste, naturalne kakao w proszku, bardzo zdrowe. Dziękujmy Bogu za ten cudowny skarb. Koi głód słodyczy momentalnie.

Szybko i gdziekolwiek – kilka łyżeczek czystego kakao wsypujemy do filiżanki, zalewamy odrobiną przegotowanej gorącej wody i szybko mieszamy przez chwilę, dosypujemy ksylitol(*) wedle uznania. Można dorzucić kilka migdałów i orzechów laskowych, zamieszać i wcinać aż się uszy trzęsą :)

* Ksylitol zamiast cukru – wygląda i smakuje jak cukier, a nie tuczy i jest naprawdę zdrowy, jego indeks glikemiczny to jedynie 8 w skali od 0 do 100!

2. Ciasteczka to drugie koło ratunkowe.

Kakaowe ciasteczka owsiane oczywiście! Najlepiej zabrać je do pracy, aby służyły nam za zdrowe batoniki w razie kryzysu i łapania za co popadnie.

Wystarczy wcześniej w domu płatki owsiane zalać mlekiem, zagotować, mieszać, dorzucić sporo kakao, dosłodzić ksylitolem. Wykładamy na folię aluminiową w formie płaskich okrągłych ciasteczek, przyklepujemy, posypujemy wiórkami kokosowymi i gotowe! Właśnie jem jedno z nich…

3. Sok świeży 100%

Jednodniowy sok marchwiowy. Coś pięknego.

4. Banany i inne owoce.

Banan koi głód słodyczy i mikroelementów, pewnie dlatego sportowcy jedzą banany po intensywnym wysiłku.

5. Koktajle owocowe / smoothies

Naturalny cukier prosto ze świeżych owoców, zastrzyk witamin i energii, cóż więcej trzeba.

6. Domowa rozpusta.

Pierwsza rzecz to niezwykle pyszne, słodkie i zdrowe naleśniki – bez grama cukru.

Najpierw smażymy naleśniki jak zwykle, używając mąki gryczanej zamiast pszennej. Potem przygotowujemy „czatnej jabłkowy„, smarujemy nim naleśniki i opychamy się z zadowoleniem.

Jak przygotować czatnej? Oto przepis:

Zaczynamy – 4 jędrne i słodkie jabłka obieramy, drążymy, kroimy w kostkę. Świeży imbir ścieramy na tarce.

Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oliwy lub masła ghee, na gorący tłuszcz wrzucamy 2-4 laski cynamonu, 2-4 szt. anyżku, 2 łyżki startego imbiru, energicznie mieszamy.Pochwili dorzucamy łyżkę kurkumy i jabłka. Można dodać ksylitol lub miód (ja nie dodaję, jabłka stają się wystarczająco słodkie). Smażymy przed chwilę, potem dolewamy wodę i dusimy pod przykryciem na dużym ogniu często mieszając. Na koniec mieszamy I odparowujemy jabkłka, tworząc z nich masę, wyciągamy laski cynamonu i anyżek i podajemy z naleśnikami jeszcze ciepłe.

Pycha!

7. Domowe świętowanie, czyli dietetyczna szarlotka

Przepis, który wypróbowałam na Sylwestra, pochodzi z tej strony: 
http://abcdietaodkuchni.blogspot.com/2013/04/pyszna-dietetyczna-szarlotka.html

Składniki:
- 8 sztuk średniej wielkości jabłek
- cynamon (dużo!)
- 200 gramów płatków owsianych
- 2-3 białka
- 2 czubate łyżki ksylitolu (ja dałam ksylitol zamiast miodu)
- łyżka oliwy z oliwek
- 3 łyżki otrębów owsianych
Przygotowanie:
1. Jabłka myjemy, obieramy ze skóry, oczyszczamy z gniazd i kroimy w kosteczkę. Następnie wrzucamy do garnka, dodajemy pół szklanki wody i dusimy na wolnym ogniu przez 15-20 minut. Dodajemy naprawdę dużo cynamonu. Odstawiamy do wystudzenia.
2. Formę (np. do tarty) o średnicy 30 cm smarujemy oliwą i posypujemy otrębami owsianymi. Do tak przygotowanej formy przekładamy wystudzone jabłka i równomiernie rozkładamy.
3. Białka słodzimy, ubijamy na sztywną pianę i wykładamy na jabłka.
4. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni C.
5. Płatki owsiane wsypujemy na rozgrzaną patelnię i prażymy przez 5 minut bez dodatku tłuszczu. Następnie dodajemy resztę ksylitolu (miodu) i energicznie mieszamy. Gotową, jeszcze ciepłą kruszonką posypujemy ciasto i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy około 25 minut (płatki muszą się zarumienić).
Smacznego!

 

 

Nowotwór to grzyb. Podstępny candida albacins

27 sty

Pewne choroby nie pojawiają się z dnia na dzień, na ogół pracuje się na nie latami, czasami nawet dekadami. Pracuje się stylem życia i odżywiania się. Mówi się, że to geny, ale w większości przypadków pracuje się na nie ogólnospołecznymi i rodzinnymi przyzwyczajeniami przenoszonymi z pokolenia na pokolenie, których nawet się nie zauważa.

Candida albacins jest podstępnym mikroorganizmem, który niezauważalnie rozprzestrzenia się w organizmie człowieka, wypuszczając swoje wypustki w przeróżne rejony ciała, nawet tak pozornie niezwiązane ze sobą jak jelita i oskrzela. Powoduje wiele chorób, które są tylko ostrzeżeniami przed najgorszym. Im szybciej zareagujemy tym mamy większe szanse się obronić.

Candida odżywia się m.in. tym co ludziom smakuje najbardziej – cukrem. Wzbudza coraz większy apetyt na słodycze i potrawy o wysokim indeksie glikemicznym (IG), bo sam jest głodny, żarłoczny. Podstępnie zmusza do jedzenia tego co go rozwija, a tym samym szkodzi nieświadomemu człowiekowi.

Wykryć go i pozbyć się go jest bardzo trudno. Co więc możemy zrobić? Najlepiej dbać o układ odpornościowy i ograniczyć w codziennej diecie to co grzyba odżywia, aby nie pozwolić mu się rozwijać. Aby jego osłabić, wyplenić, a nasze własne cenne ciało wzmocnić.

Bardzo szczegółowy (choć naukowy to dobrze zrozumiały) artykuł, który polecam gorąco każdemu, komu zależy na zdrowiu teraz i za kilkanaście lat
http://www.janus.net.pl/grzybice%20candida.htm
 . Od deski do deski.

 

Na dobry początek ograniczamy produkty o wysokim indeksie glikemicznym (czyli takie, które zawierają dużo cukru, który szybko się wchłania):

- cukier, słodycze, batony, ciasta,

- napoje słodzone, wszelkie produkty słodzone cukrem i syropem glukozowo-fruktozowym,

- piwo,

- alkohol, miód,

- ziemniaki,

- bułki, chleb biały (pszeniczny wysokooczyszczony), panierki,

- ryż i mąka ryżowa,

- marchewka gotowana,

- popcorn, chipsy,

- daktyle, rodzynki, konfitury słodzone, ketchup,

- kluski, pierogi, makarony, spaghetti, wszystko z białej mąki pszennej;

- nie powinno się jeść również produktów pleśniowych,  wysoko przetworzonych, przetworów mlecznych, octu, kawy.

Zamiast cukru można z powodzeniem użyć ksylitolu, a zamiast pieczywa i innych produktów z białej mąki można jeść żytnie, razowe chleby i pełnoziarniste makarony. Dużo kolorowych warzyw, kasz. Co ważne, nie wolno się głodzić, bo przede wszystkim chodzi o utrzymanie organizmu w dobrym stanie, w pełni sił do walki z zarazkami i pasożytami.

Co do całej reszty wskazówek – odsyłam do artykułu.

Nie damy się!

 

 

 

Słodko a zdrowo, czyli co zamiast cukru

08 sty

 

Czym można zastąpić cukier? 

Oto najlepsze zamienniki, jakie udało mi się znaleźć:

1. ksylitol (wbrew dziwnej nazwie jest on zupełnie naturalny, produkowany z brzozy, w Finlandii),

2. stewia.

Oba zamienniki dostaniemy w sklepie ze zdrową żywnością lub przez Internet. Naprawdę warto, gdyż są tak słodkie jak cukier, wyglądają jak cukier, używa się jak cukru, a nie są cukrem :) ani zwykłym słodzikiem ani niczym sztucznym. Sama natura takie cuda oferuje. Na dodatek są bardzo zdrowe! Ksylitol jest nawet dobry na zęby. Smacznego!

 

Dlaczego powinniśmy ograniczyć ilość cukru w codziennej diecie?

Jak już wiemy, cukier uzależnia bardziej niż kokaina, w dodatku jest bardzo niezdrowy, nie dość, że powoduje cukrzycę, próchnicę zębów i inne choroby, to jeszcze jego nadmiar stwarza w organizmie środowisko idealne dla rozwoju drobnoustrojów i obniża odporność, czego przecież nie chcemy.

Ponadto w dzisiejszych czasach o codzienny nadmiar cukru nietrudno, gdyż znajdziemy go nie tylko w słodyczach, ale też w:

- sokach owocowych,

- sosach,

- zupach,

- wędlinach (wszystkich sklepowych),

- jogurtach,

- batonach (nawet fitness),

- musli,

- chlebie i bułkach.

 

Naprawdę warto więc zadbać o swoje zdrowie i smukłą sylwetkę i następnym razem posłodzić herbatę ksylitolem :)

 

 

 

Co jedzą nie chorujący na raka?

02 sty

Gdybyśmy mogli narodzić się na nowo i decydować, co jeść przez całe życie, by uniknąć raka, to powinniśmy stać się wegetarianami lub półwegetarianami (tzn. dopuścić ryby i owoce morza). Musielibyśmy całkowicie wykluczyć czerwone mięso i tłuszcze zwierzęce oraz potrawy mleczne (głównie sery i pełne mleko). Jedlibyśmy warzywa i owoce, kasze i otręby, fasolę – a pilibyśmy zieloną herbatę i jogurt, a czasami, bardzo rzadko, kawę.

Alkohol – bardzo ostrożnie. Można jeść węgorza, najbogatszego w witaminę D i inne tłuste ryby, jak np. makrelę. Warto zrezygnować z potraw bardzo ostro przyprawionych i przesolonych. Jeśli mięso – to np. pierś indyka bez skóry. Należy unikać mięsa wędzonego, konserwowanego, np. boczku, bekonu, salami. Chleb winien być z grubego przemiału, jedzony bez masła czy margaryny. Jeżeli tłuszcz roślinny, to raczej oliwa z oliwek, olej rzepakowy lub lniany.

Powinniśmy być entuzjastami sałatek i nigdy nie mieć dość brokułów, marchewki, pomidorów (bez chemii), pomarańczy i cebuli. Pokochajmy smak czosnku, nieważne czy surowego, czy gotowanego. Z pasją jedzmy nasycone kolorami owoce: truskawki, maliny, arbuzy, pomarańcze, winogrona. Spożywajmy bogate w witaminę E orzechy, zwłaszcza brazylijskie – dla ich zawartości selenu; włoskie – dla kwasu elagowego; i migdały – dla kwasu oleinowego (ale bez przesady, żeby nie utyć; ludzie szczupli rzadziej padają ofiarą raka).

Źródło: Jean Carper, „Żywność – twój cudowny lek. Czyli co jeść, a czego nie jeść w ponad 100 schorzeniach i jak próbować im zapobiegać stosując odpowiednią dietę” (książka opracowana na podstawie ponad 10000 przeprowadzonych badań naukowych).

 

Dorzućmy do tego jeszcze:

- ruch na świeżym powietrzu, wśród drzew,

- cudowne właściwości kurkumy (żółta przyprawa, teraz łatwo dostępna, najlepsza w smaku do ryżu, sosów, mięs, warzyw i nie tylko), stosujmy ją jak najczęściej i jak najwięcej,

- używajmy cytrynę, dobrze umytą i zamrożoną, ścieraną razem ze skórką na tarce jako dodatek/przyprawa do potraw,

- natka pietruszki,

- jeśli lubimy masło, to tylko świeże, gdy zżółknie absolutnie nie jemy,

- tran,

- cytrusy jemy głównie latem, ale w pozostałych porach roku można je „ogrzać” dodatkiem imbiru czy kardamonu,

- zielone warzywa liściaste, np. sałatę, kalarepę i kapustę lepiej jeść na surowo, najlepiej o jak najciemniejszej zieleni liści,

- inne warzywa, szczególnie zielone i pomarańczowe, np. szpinak, pomidory, marchewkę, brokuły lepiej lekko podgotowane,

- pomidory podgotowane i surowe (świeże w sezonie lub z kartonów), arbuzy, morele,

- cebula,

- dużo czosnku,

- zamiast jogurtu i serków – pijmy kefir, zsiadłe mleko (obecnie jogurty są pasteryzowane, więc zbyt wiele pożytku z nich nie ma),

- unikamy tłuszczów zwierzęcych,

- unikamy cukru, słodyczy, jasnego chleba pszennego i nabiału.

 

 

 

idą Święta, więc jak tu nie przytyć?

22 gru

Gorący okres przedświąteczny odciągnął mnie od Internetu, ale wpadłam z małą świąteczną poradą.

Raz w roku każdy ma prawo popuścić pasa i dobrze się najeść smakowitymi potrawami przy świątecznym stole. Co zrobić, żeby nie wstać od niego z kilkoma kilogramami więcej?

 

- po każdym posiłku, albo w trakcie dłuższego posiedzenia i objadania się, wyciągnijmy rodzinę na spacer, pochodźmy sobie po okolicy, po parku, lesie, po uliczkach, poruszajmy się na dworze, porozmawiajmy idąc razem przed siebie,

- jedzmy małymi kęsami, nabieramy na widelec małe kęsy i dokładnie powoli je przeżuwamy,

- wybierajmy małe talerze z przewagą niebieskiego a nie czerwonego koloru (czerwony pobudza apetyt i pragnienie, jemy i pijemy więcej niż potrzebujemy, natomiast kolor niebieski delikatnie hamuje apetyt),

- nakładajmy sobie małe porcje na raz, róbmy dłuższe przerwy pomiędzy kolejnymi dokładkami i różnymi potrawami,

- jeżeli rodzina naciska na próbowanie wszystkiego co jest na stole, nałóżmy sobie potrawę na talerz, ale nie jedzmy od razu albo nie całość na raz, tylko po trochę, mówmy, że się delektujemy :)

- zamiast kawałka ciasta, nałóżmy sobie jeszcze sałatkę albo lepiej – zjedzmy pomarańczę i grejpfruta,

- do pieczenia ciasta użyjmy mniej cukru niż zazwyczaj, i tak będzie pyszne i słodkie, ale mniej tuczące,

- do słodzenia jakichkolwiek potraw można użyć ksylitolu lub stewii zamiast zwykłego cukru,

- do pasztecików użyjmy mąki gryczanej zamiast pszennej,

- zamiast kolejnej blachy ciasta, połóżmy na stole kosz owoców,

- zamiast bombonierki i cukierków połóżmy miseczki z orzechami np.włoskimi, nerkowcami, pestkami dyni i słonecznika,

- postarajmy się nie pić w trakcie jedzenia, tylko pół godziny przed i co najmniej pół godziny po,

- pijmy wodę z cytryną i imbirem, herbatę (zieloną, czerwoną, rooibos) z przyprawami (np. imbir, cynamon, goździk, kardamon), soki świeżo wyciskane lub 100%, byle nie słodzone,

- jedzmy jak najwięcej grejpfrutów zamiast ciasta (wspomagają odchudzanie),

- więcej pijmy niż jedzmy, dużo pijąc zahamujemy apetyt.

Przede wszystkim: jedzmy małymi kęsami, dokładnie przegryzając każdy kęs, nakładajmy małe porcje, róbmy sobie częste przerwy — wtedy zdążymy poczuć kiedy jesteśmy już syci, a nasz żołądek nie rozciągnie się do granic możliwości, tylko będzie nas trzymał w ryzach, na dodatek będziemy się czuli szczęśliwi i najedzeni.

 

Wesołych, Rodzinnych, Pogodnych Świąt!!  :)

 

 

Cukier uzależnia – gdzie jeszcze go schowali

16 gru

Cukier jest pyszny, niezdrowy i tuczący, wszyscy o tym wiemy. Coś nowego w tym temacie.

 

Cukier uzależnia bardziej niż kokaina. Kiedyś wszyscy traktowali jako żart fakt, że byłam uzależniona od czekolady, dzień bez czekolady był dniem straconym ;) Dzisiaj jest to potwierdzone naukowo. Taki nałóg jest wbrew pozorom bardzo niebezpieczny dla zdrowia (często pierwotna przyczyna ciężkich lub przewlekłych chorób), chociaż jeszcze niewiele osób traktuje to poważnie. Zapewne dlatego, że sami są uzależnieni i nie wyobrażają sobie życia bez cukru, który smakuje tak niewinnie słodko.

 

Ciekawe jest to, że cukier obecnie dodawany jest niemal do wszystkiego i nawet nie spodziewamy się w jakich miejscach można go znaleźć, na przykład w:

- chlebie, pieczywie, szczególnie białym,

- wędlinach (wszystkich!! rzadko kiedy na etykietce, ale potwierdzone; jedyne sklepowe wędliny, w których być może nie ma cukru, to te bezglutenowe, jednak zawierają one jeszcze większe stado konserwantów, więc nie ratują sytuacji),

- piwie,

- alkoholu (każdy otrzymywany jest z cukru),

- zupach i zupkach instant,

- sosach,

- sokach, „kubusiach”, napojach,

- mieszankach przyprawowych,

- musztardzie, chrzanie, majonezie,

- i wielu innych produktach.

 

Cukier występuje w składzie produktów pod różnymi nazwami, jako: cukier, syrop glukozowo-fruktozowy (o zgrozo), glukoza, fruktoza, laktoza, maltoza, ksyloza, sacharoza.

 

Oczywiście cukry występują również w naturze, najwięcej węglowodanów znajdziemy w miodzie, ziemniakach, burakach i gotowanej marchewce. Dużo ich jest również w białym ryżu i oczywiście w słodkich owocach np. w bananach, melonach.

Dlatego zamiast po batonika, możemy z powodzeniem sięgnąć po banana i marchewkę, a głód słodyczy sam przejdzie.

Ponadto często sięgamy po słodycze w sytuacjach stresowych, dlatego radzę zamienić je na dobry magnez z apteki, np. Magne B6 (ten zwykły, jest on na prawach leku, więc pewniejszy niż zwykłe suplementy diety).

 

 

co jeść zamiast pszenicy? zamienniki dla pszennych wyrobów i pieczywa

10 gru

Skoro już wiemy, iż od chleba, bułek i innych pszenicznych wyrobów ludzie tyją i chorują: 
http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2013/12/08/pszenica-cichy-zabojca/
 , to co możemy zrobić, aby zadbać o zdrowie i ograniczyć ich spożywanie w miarę bezboleśnie dla naszych przyzwyczajeń i na dodatek przyjemnie?

 

Najprostsze sposoby na ograniczenie pszenicy w naszej codziennej diecie, które możemy wprowadzić już dziś:

 

1. kupując mąkę w sklepie, spójrzmy jakie inne mąki stoją obok zwykłej pszennej i kupmy na próbę mąkę razową, żytnią i gryczaną,

2. kupując chleb wybierajmy ten ciemny z ziarnami (ale bez spulchniaczy i karmelu), chleb orkiszowy, chleb żytni,

3. zamiast kupować rano bułki, do pracy zabierzmy ze sobą kilka ukrojonych w domu kromek razowego, żytniego lub orkiszowego chleba,

4. do naleśników, pasztecików i krokietów używajmy tylko mąki gryczanej (są pyszne),

5. cukier jest niewskazany, ale jeżeli już musimy, bo nie wytrzymamy, to zamiast zjadać słodką bułkę, wypijmy kakao, ewentualnie gorącą czekoladę, które zaspokoją nasz głód na słodkie i magnez (odstresowuje),

6. starajmy się unikać klusek, a zamiast nich jeść ugotowane ziemniaki, warzywa, ryż, a jeszcze lepiej: kaszę gryczaną, kaszę jaglaną (najzdrowsza), czy jęczmienną,

7. jeżeli kochamy makarony, to wybierajmy te ciemne, wyprodukowane z mąki razowej.

 

Otwórzmy się na nowe, spójrzmy na półki sklepowe świeżym okiem i wybierzmy to co dla nas najlepsze i zdrowe.

 

 

 

Pszenica – cichy zabójca

08 gru

Nawiązując do rozpoczętego już tematu „stop tyciu-bułkom mówimy NIE” ( 
http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2013/12/05/stop-tyciu-bulkom-mowimy-nie/
 ), słówko o pszenicy.

Przez całe życie jemy chleb, przyzwyczajenie każe go jeść codziennie. Skoro jemy tak często i tak dużo białego chleba i bułek, klusek i makaronów, to pszenica MUSI mieć wpływ na nasze zdrowie. Pominę tu od razu element polepszaczy i spulchniaczy, gdyż czytamy etykietki i takie pieczywo omijamy z daleka, ale czy zdajemy sobie sprawę z innego zagrożenia?

Otóż, okazuje się, że pszenica sama w sobie ma ogromny wpływ na nasze zdrowie, samopoczucie, trawienie – że jest ukrytą przyczyną bardzo wielu chorób i dolegliwości. Chorób, z których próbujemy się wyleczyć, z którymi walczymy jak z wiatrakami, bo nie znamy jednej z ważniejszych przyczyn. Jak to możliwe, że „naturalne” ziarno jakim jest pszenica szkodzi? Niestety nie jest to już to samo zboże, które jedli nasi pradziadkowie, prababcie. Ziarno pszenicy zostało sztucznie przetworzone do tego stopnia, że nie ma już nic wspólnego ze zdrowym zbożem. Jedyną namiastką, jaka nam została jest orkisz, najstarsza odmiana, z której upieczony chleb na szczęście można kupić.

Oto przykłady: Astma? Bóle brzucha? Otyłość? Cukrzyca? Wystający „brzuszek”? Bóle głowy? Nadwrażliwe jelito? Migreny? Zapalenia stawów? Zapalenia oskrzeli? Depresja? Choroby serca? Wysypka? Alergie? 

Szukałam i znalazłam. Przeczytałam artykuł, który zmienił moje życie, oto on: 
http://nowadebata.pl/2011/10/13/buszujacy-w-pszenicy/
 . Jest długi, to prawda, ale wart każdej minuty czytania, należy do tych tekstów, które otwierają oczy i mogą naprawdę pomóc każdemu z nas. 

Zmiana diety i codziennych nawyków związanych z jedzeniem chleba i bułek to nie lada wyzwanie, coś o tym wiem, sama mam czasami z tym problem, przecież gdy człowiek spieszy się do pracy, żyje w biegu, najłatwiej i najszybciej jest zrobić kanapkę albo po drodze kupić bułkę. Mimo to, zachęcam do zmiany, małymi kroczkami, najpierw zapominamy o kupowaniu bułek, potem coraz mniej białego pieczywa i pszennych produktów, za  to więcej razowego z ziarnami, żytniego, czy orkiszowego, a także płatków owsianych, kasz, warzyw i orzechów.  

 Musi nam się udać :) Bądźmy lżejsi, weselsi i zdrowsi!