RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘odchudzanie’

Dieta niełączenia

22 lut

Wbrew pozorom jest bardzo prosta. Stosuję ją już podświadomie, codziennie od wielu lat, mam ją już tak zaprogramowaną w umyśle, że nawet nie zwracam na nią uwagi, a przecież ma ona ogromny wpływ na sylwetkę i pora się z Wami nią podzielić.

Każdy słyszał o diecie niełączenia, ja należę do tych leniwych, „niedietowych”, więc po prostu robię tak – głównie przy obiedzie:

- jeśli jem mięso/rybę, to tylko z surówkami,

- jeśli jem ziemniaki/kluski/kaszę/chleb/ryż, to tylko z surówkami.

Koniec.

:)

Prawda, że proste? ;)

Chodzi o to, aby węglowodanów (ziemniaków, sosów z mąką, bułek, ryżu, klusek, pszenicy, cukru) nie łączyć z mięsem.

Natomiast warzywka – w surówkach i gotowane – można jeść do wszystkiego.

I to naprawdę działa. Daję gwarancję. Pod warunkiem stosowania codziennie :)

Aktualnie nie przestrzegam tej diety, bo…chcę przytyć.

 

Sposoby na przekąski w pracy

25 lip

Część swoich sposobów już podawałam w poprzednich notkach, teraz kolejne, te proste.

Chodzi o to, że masz 15-30 minut przerwy na lunch albo drugie śniadanie, podczas której musisz jeszcze wyjść z biura, dojść do sklepu, kupić, wrócić i zjeść i zaraz zacząć pracę. Zamiast iść do Żabki na hot-doga, proponuję w tym samym dokładnie czasie, zjeść coś zdrowego, alternatywę. Zakup zajmuje tyle samo czasu, a zrobienie każdego poniższego dania trwa tyle co czekanie na podgrzanie hot-doga. Czas jedzenia taki sam. Za to samopoczucie i zdrowie później – dużo lepsze.

 

Do tego wszystkiego potrzebna jest tylko miseczka/kubek, mały nożyk, łyżeczka i:

1. jogurt naturalny, banan w plasterki, borówki przepłukać, dorzucić, wymieszać

2. jogurt naturalny, banan w plasterki, jabłko na cząstki i w plasterki, łyżeczka otrębów pszennych, wymieszać

3. jogurt naturalny, jabłko, gruszka

4. płatki owsiane (czyste, sypane z dużego opakowania), wrzątek, zalewamy, suszone morele w kawałeczki, wymieszać

5. pomidory 2-3 duże, sparzyć wrzątkiem, obrać skórkę, na cząstki, wyrzucić pestki, sól, bazylia/zioła prowansalskie

6. kakao czyste 1 łyżeczka, wrzątek, zalewamy, dokładnie wymieszać, łyżeczka miodu/ksylitol

7. tuńczyk w kawałkach w sosie własnym/oleju słonecznikowym/oliwie z oliwek, pomidor w cząstki, zioła prowansalskie, grahamka

8. owoce sezonowe przyniesione z domu już umyte (np. truskawki, czereśnie), same albo z jogurtem naturalnym

 

Jak pozbyć się słodyczy z diety?? Tu masz motywację

18 lip

Dlaczego tak wałkuję ten temat, aby nie jeść cukru i generalnie węglowodanów prostych (np. białego pieczywa)?

Czy tylko po to, aby mieć piękną sylwetkę?

Wydaje się, że wystarczającą motywacją do pozbycia się słodyczy z diety jest chęć bycia szczupłym. Ale jak widać to wcale nie jest wystarczająca motywacja. Gdyby tak było, wszyscy bylibyśmy chudzi. Każda dziewczyna chciałaby mieć figurę aktorek z ekranu, np. takiej Julii Roberts z „Pretty Woman”. Byłoby super, co? A co zrobiłaś w tym kierunku?? No pytam! Bo zwykle na „byłoby super” się kończy. A dlaczego? Sama Julia Roberts kiedyś w wywiadzie dostała pytanie co robi, że ma tak świetną figurę, na co stwierdziła, że po prostu od wielu lat codziennie chodzi głodna! Tak, codziennie sobie czegoś odmawia. Coś o tym wiem ;) Cała tajemnica sukcesu, to mieć nad sobą kontrolę – i nawet jeśli zdarzy się ‚dzień czekolady’, to już następnego dnia wracamy do dobrych nawyków żywieniowych.

Jednak wizja pięknej figury nie wystarczy.

Co więc Wam proponuję, jako najlepszą motywację, aby nie jeść cukru i słodyczy? Otóż:

Candida albacins jest podstępnym mikroorganizmem, który niezauważalnie rozprzestrzenia się w organizmie człowieka, a powoduje wiele chorób, aby w końcu, po wielu latach, czasem dekadach, objawić się rakiem.

Candida odżywia się m.in. tym co ludziom smakuje najbardziej – cukrem. Wzbudza coraz większy apetyt na słodycze i potrawy o wysokim indeksie glikemicznym (np. biały chleb), bo sam jest głodny, żarłoczny. Podstępnie zmusza do jedzenia tego co go rozwija.

To nie jest już tylko gadanie o diecie, aby czuć się lepiej i wyglądać lepiej. To jest walka o własne życie. To jest walka o zdrowie.

Zdaję sobie sprawę, że mówienie do osoby uzależnionej od słodyczy „nie jedz tego, bo cukier zabija”, jest podobne do mówienia palaczowi „nie pal, bo palenie zabija”. Jak komuś nie zależy na zdrowiu i już przygotowuje się do przedwczesnej śmierci, to jest jego wybór.

Ale TY masz wybór własny.

Cukier i rak, albo dieta bez cukru i zdrowie.

Dlatego ciągle piszę, w wielu notkach, gdzie jeszcze ten cukier schowali, jakie są zamienniki białej mąki, czego unikać, gdzie jest cukier ukryty i co jeść zamiast niego, aby łatwiej było się odzwyczaić.

Wiem, naprawdę wiem, że to jest trudniejsze niż rzucenie palenia (tak drodzy Państwo). Cukier uzależnia jak kokaina albo i bardziej. Ale właśnie dlatego, że ten żarłoczny mikroorganizm chce Cię zjeść – on chce żyć zabijając podstępnie człowieka – nie daj mu się. Bądź silniejsza, silniejszy. Ty jesteś górą i masz kontrolę nad tym co jesz, możesz ją odzyskać. Tylko pomyśl o sobie i swoim życiu, o tym, że chcesz żyć długo i zdrowo, że nie chcesz podzielić losu milionów ludzi z rakiem. Jeśli możesz w jakiś sposób sobie pomóc i tego uniknąć, to zrób to. Zacznij zdrowo żyć.

 

Więcej o tym, czego nie jeść, aby nie karmić raka (czyli candida albacins) oraz co to w ogóle jest, znajdziesz tu:


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2014/01/27/nowotwor-to-grzyb-podstepny-candida-albacins/

O tym, gdzie jest ten niebezpieczny niewidoczny cukier, przeczytasz tu:


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2013/12/16/cukier-uzaleznia-gdzie-jeszcze-go-schowali/

Więcej o tym, co jeść, aby zachować zdrowie (i dlaczego cukier to psuje), znajdziesz tu:


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2016/04/10/zelazo-i-miedz/

Również o tym co jeść, aby zachować zdrowie, tu:


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2014/01/02/co-jedza-nie-chorujacy-na-raka/

Więcej o prostych zamiennikach dla pszenicy znajdziesz tu:


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2013/12/10/co-jesc-zamiast-pszenicy-i-pieczywa/

Info o samej pszenicy tu:


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2013/12/08/pszenica-cichy-zabojca/

Pyszne zamienniki dla cukru i słodyczy:


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2014/01/08/slodko-a-zdrowo-czyli-co-zamiast-cukru/


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2014/01/27/a-gdy-juz-nie-mozemy-wytrzymac-bez-slodyczy-cos-na-zab/


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2016/04/05/cos-pysznego-deser-czekoladowy-bez-czekolady/


http://prosto-zdrowo-i-przyjemnie.blog.pl/2014/03/15/ksylitol-i-zdrowe-zeby/

 

Podsumowałam Wam teraz najważniejsze notki, jakie napisałam na tym blogu, chciałabym, żeby cały świat to przeczytał, aby móc uratować wiele istnień ludzkich, ich zdrowie i życie, przy okazji dając lepsze samopoczucie i wygląd, jako pozytywny efekt uboczny zdrowego odżywania. Udostępniajcie!! Jawnie, potajemnie, obojętnie. Wszędzie, wszystkim!

Dbaj o siebie, proszę. Musisz żyć.

 

 

 

 

Co Ty jesz – czyli poszukiwania sklepowe

30 maj

Ludzie często zadają mi pytanie: „To co Ty właściwie jesz?”, po tym jak wymienię krótką listę tego, czego zwykle nie jem.

 

Fakt, to jest ten dylemat i najtrudniejsza sprawa na samym początku drogi. Gdy decydujesz się jeść zdrowo i w zgodzie z naturą, wchodzisz do sklepu i próbujesz kupić do zjedzenia coś, co nie jest nabiałem, mięsem albo chemikaliami. Stoisz, chodzisz w kółko, rozglądasz się w obłąkaniu i dochodzisz do wniosku, że w tym sklepie nie ma do zjedzenia absolutnie nic! „To co ja teraz mam jeść?”. Nikt nie chce umrzeć z głodu tylko po to, żeby zdrowo jeść ;) nie o to chodzi!

 

Po prostu na początku można przeżyć szok, ale potem już się człowiek przyzwyczaja i pierwsze kroki w supermarkecie kieruje zawsze do półek z żywnością ekologiczną, resztę szybkim krokiem omija, a po warzywa i owoce najczęściej biegnie na targ albo do dobrego warzywniaka. Z chlebem też nie jest taka prosta sprawa, po wielu latach mogę nawet stwierdzić, że to chyba obecnie jest najtrudniejsza część całego zabiegu!

 

Prosisz o chleb żytni, dostajesz, niby wszystko się zgadza, ale gdy pytasz o jego dokładny skład, to sprzedawczyni nie wie i szuka po szafkach tej kartki z notatkami, po czym okazuje się, że to chleb pszenny z wysokiego przemiału z dodatkiem „aż” 40% żytniej mąki. Albo kupujesz chleb wieloziarnisty, niby fit, zdrowy itp., po czym okazuje się, że zawiera ulepszacze, tudzież spulchniacze, jest na bazie pszennej mąki typu 500 (mega wysoki przemiał, czyli co najgorsze), a to fit to te kilka ziarenek słonecznika i siemienia na wierzchu. Można się załamać. Poszukiwania prawdziwego chleba pełnoziarnistego (czyli nie z wysokiego przemiału, czyli o jak najwyższej liczbie podanej przy typie – najlepsza jest 2000, ale jeszcze mało realna), orkiszowego, żytniego, te poszukiwania mogą trwać i można zjeździć pół miasta, ale warto! Naprawdę warto, bo to jest chleb… jaki? Chleb powszedni! Czyli coś co jemy codziennie, z czego budujemy swoje ciało i MA to znaczenie, więc warto w siebie zainwestować.

 

POWODZENIA w poszukiwaniach, w odkrywaniu prawdy o składzie, w szybkim przyzwyczajeniu się do czytania etykiet ze zrozumieniem i silnej woli dla własnego zdrowia i sylwetki! :) Uff ;) hehe ja wiem jak jest, ale jak się chce, to DA SIĘ!!

 

 

Stres w pracy a tycie lub chudnięcie

04 maj

Cześć :)

Nie od dzisiaj wiadomo, że stres ma ogromny wpływ na organizm człowieka i trzeba się nauczyć sobie z nim radzić.

Czasami jest tak, że ktoś się bardzo stara schudnąć albo przytyć, ale stres w pracy mu nie pomaga.

Jak to działa?

Są dwa najczęstsze przypadki.

 

Jeden:

Polega na zajadaniu stresu w pracy słodyczami i niejedzeniu normalnych potraw aż do wyjścia z biura, a następnie opychaniu się olbrzymią obiadokolacją po wejściu do domu.

Dlaczego tak się dzieje?

Otóż cukier jest znanym środkiem uspokajającym. Tak, strzał węglowodanowy powoduje chwilowe odczucie skoku energii (ale chwilowe!!), a zaraz potem jest zjazd i zaczyna się chcieć spać. Więc kawa. Kawa wypłukuje m.in. magnez, więc stresu odczuwa się więcej, więc… batonik. Energia spada, więc kawa. Batonik. … Albo coca-cola. Batonik. Czy muszę pisać dalej? Każdy, kto pracował w stresie, pod presją czasu, zna ten scenariusz ;) Uwaga, bułka słodka to też sam cukier :)

BTW, Mówi się, że czekolada powoduje wydzielanie hormonów szczęścia ;) Podawałam już tutaj wiele sposobów na zastąpienie batoników i czekolady, zdrowym odpowiednikiem, zachęcam do stosowania na co dzień.

Cukier/węglowodany działają uspokajająco, dlatego m.in. chce nam się spać po sutym obiedzie z ziemniakami albo makaronem, a po słodkim deserze, nic tylko przytulić głowę do poduszki.

Ale dlaczego w stresie nie jemy normalnego śniadania, lunchu, obiadu w pracy?

Powiecie: bo nie ma czasu, bo jest tyle do zrobienia, bo żołądek się ściska.

Tak właśnie, żołądek się ściska ze stresu. Jest to zupełnie biologiczna reakcja. I teraz, w omawianym pierwszym przypadku – stresujesz się w pracy, organizm na stres reaguje tak jak na zagrożenie ze strony ryczącego głodnego lwa biegnącego w Twoją stronę ;) czyli m.in. uwalnia większą ilość glukozy do krwi oraz zwalnia proces trawienia! Po całym dniu w pracy wracasz do domu, czujesz się bezpiecznie, cały stres opada, a Ty nagle czujesz wilczy głód i wpychasz w siebie co popadnie albo jesz obiad nakładając wszystkiego na talerz w olbrzymiej ilości, bo organizm dopomina się o uzupełnienie składników odżywczych, których nie dostał przez cały dzień! I tak rośnie oponka.

Przy okazji batoników, przypomnę, że właśnie przez nie, organizm musi bronić się przed przesłodzeniem, musi wyrównać poziom glukozy we krwi dla utrzymania równowagi, więc co robi? Zamienia jej nadwyżkę w tłuszcz. Dzięki temu mechanizmowi można żyć. Ale skutki uboczne takiego nadwyrężania organizmu dobrze znacie i możecie zmierzyć w pasie.

 

Dwa:

Drugi przypadek jest taki, że stres w domu nie mija. W takim przypadku nawet będąc głodnym, człowiek nie jest w stanie jeść, więc przy utrzymującym się przez dłuższy czas tego typu stresie, po prostu chudnie. Często można to zaobserwować u ludzi, których dotknęła naprawdę poważna tragedia rodzinna. Oni nie tyją, oni chudną. To jest już inny poziom stresu, więc moi kochani, cieszcie się, że możecie tyć ;)

 

No dobrze, ale co zrobić w tym pierwszym, najczęstszym przypadku?

Co mogę doradzić, to właśnie świadomość tego, co się dzieje. Gdy jesteśmy świadomi, możemy przejąć kontrolę. Dużą pomocą jest zastąpienie węglowodanów prostych złożonymi, które dłużej się uwalniają, dostarczają energii nie w postaci „strzału” i spadku, tylko równomiernie. Czyli? Chleb jasny pszenny zastępujemy razowym żytnim itp. Resztę porad już tutaj macie na blogu :) Życzę powodzenia w zastępowaniu i pozdrawiam!

 

 

Coś pysznego – deser czekoladowy bez czekolady

05 kwi

A więc na zdrowie!

- jogurt naturalny

- łyżeczka miodu (prawdziwego!)

- 1-4 łyżeczki naturalnego mielonego czystego kakao (ilość wg. uznania)

Wymieszać i jeść zamiast czekolady, zamiast batonika, zamiast ciastka. Naprawdę działa, uzupełnia potrzebę magnezu i węglowodanów i to w zdrowy sposób i potem nawet nie chcesz patrzeć na słodycze, bo już nie potrzebujesz. Na dodatek naturalne kakao jest bardzo zdrowe. Miód i jogurt też ;)

Jako dodatki do deseru proponuję:

Opcja 1)

- łyżeczka domowej roboty dżemu z czarnej porzeczki (ale niekoniecznie),

- ziarna sezamu,

- nasiona chia (dwie szczypty),

- kilka ziarenek słonecznika,

- otręby pszenne.

Opcja 2)

- ziarna słonecznika,

- różne orzechy (tylko nerkowce słabo pasują)

- żurawina suszona,

- płatki migdałów.

 

Oczywiście można układać swoje kompozycje i znaleźć ulubioną :)

Jako dodatek polecam jeszcze: wiórki kokosowe (najlepiej ekologiczne, bez siarki, bez konserwantów, bez cukru).

Smacznego. Na zdrowie!

 

 

Eksperymenty z serem i szynką

04 lis

Jak wiadomo, jeśli coś polecam, to znaczy, że testowałam lub testuję to na sobie ;)

I masz ci los. Kolejny raz sprawdziło się to, co wiedziałam już od dekady, ale postanowiłam ‚zaryzykować’. Tak naprawdę miało to więcej wspólnego z czystym lenistwem niż z eksperymentem.

Po prostu na śniadanie i kolację jadłam szynkę i żółty ser. Takie kanapki, typowo polskie… Jeszcze niedawno robiło mi się na myśl o tym niedobrze, ale jak zimno za oknem i nie chce się biegać do warzywniaka ani pichcić, to tylko – ciach – plasterek szynki, plasterek żółtego sera, no i już kanapki gotowe. Fuj.

Dlaczego fuj? Bo nie musiał minąć tydzień, aby moja cera pokazała, co o tym myśli i że nie jest to nic dobrego. Wręcz katastrofa.

I dlaczego z pszennym chlebem?? Chyba oszalałam. No i tak, 2 kg więcej w 2 tygodnie :) Jak już wspominałam na tym blogu, nic tak nie tuczy jak pszenne bułki.

Co mi, właśnie mi(!) strzeliło do głowy, żeby tak beznadziejnie jeść? Lenistwo. Ale ile człowiek musi włożyć potem sił, aby naprawić, co zepsuł. To już lepiej nie psuć ;)

Każdy ma dni słabości, czy to do słodkiego, czy innego jedzenia. Lepiej sobie na to pozwolić raz na pół roku, czy raz na parę miesięcy, niż wcale, wtedy łatwiej wytrwać w tej dobrej zdrowej diecie i cieszyć się nią, swoim zdrowiem i lekkością istnienia.

 

 

Dbaj o swoje ciało, jak o swój samochód

30 paź

I wcale nie chodzi o karoserię. Nawet najpiękniejsze, wypucowane i wypolerowane Lamborghini daleko nie pojedzie, jeśli wlejemy do niego olej z frytek zamiast dobrego paliwa. Dlatego tak ważne jest to, co wlewamy w siebie, co jemy i czym poimy swoje ciało.

Cały świat skupia się teraz na wyglądzie zewnętrznym. Stylowe ubranie i staranny makijaż potrafią zamaskować wszystko przed wzrokiem innych. Ale nie zamaskują Twojego zdrowia przed Twoim własnym organizmem. Dbaj więc o siebie. Nie tylko o karoserię, zewnętrzną powłokę, ale przede wszystkim o silnik i inne organy z nim współpracujące :) Czytaj etykiety, jedz zdrowo, dostarczaj ważnych składników odżywczych, wlewaj zawsze najlepsze paliwo.

Bądź uważny, uważna. A wtedy nawet bez makijażu powiedzą Ci: „Promieniejesz!”.

.

 

Uwaga na plastikowe opakowania do żywności i napojów

13 lip

Mały powrót, szybka notatka ;)

 

Zwróć uwagę na to, w co zapakowano jedzenie, które kupujesz w sklepie. Każde opakowanie ma swoje oznaczenie, dzięki czemu można się zorientować, które jest dość neutralne dla zdrowia człowieka, a które jest toksyczne i należy go unikać jak ognia.

Przeczytałam artykuły na ten temat i polecam ten dostępny tu: http://www.odzywianie.info.pl/kuchnia/artykuly/art,opakowania-plastikowe-do-zywnosci-rodzaje-i-wplyw-na-zdrowie.html

Na każdym opakowaniu żywności pojawia się znaczek – taki trójkąt z zaokrąglonymi rogami, w którym w środku (lub poniżej) wpisany jest symbol, najczęściej cyfra, którą można bardzo szybko sprawdzić.

 

Podsumowując, wybieramy opakowania z numerami 2 i 5, a reszty unikamy, jeśli tylko się da! Po prostu reszta jest bardzo szkodliwa dla zdrowia!

Zrobiłam mały „research” butelek, w które wlewana jest woda mineralna/źródlana na sprzedaż. I co się okazało? Że wszystkie co do jednej są zapakowane z 1, czyli kompletnie nieodpowiedni plastik :( Także, kochani, wybierajmy opakowania SZKLANE!! Tylko takie są w 100% bezpieczne i zdrowe.

 

Pozdrawiam!

 

Kasza jaglana – najzdrowsza kasza, oczyszcza i wzmacnia organizm

08 sie

 

Kasza jaglana jest najzdrowszą ze wszystkich kasz, na dodatek bardzo prostą w przygotowaniu i smaczną, a także lekkostrawną!

Doprawdy nie rozumiem dlaczego jest tak mało popularna i dlaczego się o niej nie mówi szerzej, dlaczego nie stoi na półkach każdego sklepu spożywczego obok innych kasz, makaronów i ryżu – mam nadzieję, że wkrótce to się zmieni.

Prosty sposób na przygotowanie kaszy jaglanej znalazłam tu, właściwie robi się sama:

http://smakoterapia.blogspot.com/p/z-kasza-jaglana.html

 

Kaszę jaglaną można jeść na co dzień zamiast ryżu, ziemniaków, sera, nabiału.

Gotuję dużo kaszy w garnku i mam na parę dni do czego tylko zapragnę. Właściwie moim ulubionym daniem na śniadanie albo deser jest kilka łyżek ugotowanej kaszy jaglanej w miseczce wcześniej wysmarowanej odrobinką oliwy z oliwek, na to konfitura z czarnej porzeczki i już! Pycha, a jakie zdrowe.

 

Spróbowałam również prostych placków z tej kaszy i są naprawdę pyszne. Jednak moim ulubionym daniem jest krupnik z kaszy jaglanej, który wspaniale oczyszcza organizm, wystarczy kilka marchewek, pietruszek, seler (może być naciowy), kasza, liść laurowy, ziele angielskie, zielenina (natka pietruszki) i gotowe. Ja również solę do smaku, można użyć soli himalajskiej lub morskiej.

 

Kolejną bardzo zdrową kaszą jest kasza gryczana. Również gorąco polecam, warto włączyć je obie do codziennego jadłospisu.